Kodeks etyki radnych

      Możliwość komentowania Kodeks etyki radnych została wyłączona

W wielu jednostkach samorządu terytorialnego radni opracowują a następnie uchwalają kodeks etyki radnego, który reguluje stosunki pomiędzy radnymi – jako przedstawicielami władzy lokalnej pełniącymi funkcję społeczną rozumianą jako służbę Publiczną – a wyborcami.

Dokument ten, to niejako wzór dla radnego, który w pełnieniu swojej funkcji kieruje się przede wszystkim przestrzeganiem prawa, wartościami moralnymi i działaniem dla dobra wspólnoty samorządowej. Służba publiczna opiera się na zaufaniu publicznym i wymaga od radnych poszanowania Konstytucji i prawa oraz stawiania interesu publicznego ponad interes osobisty.

Obywatel oczekuje bowiem od radnych wysokich standardów etycznych zachowań, zgodnych z ustawą o samorządzie gminnym i innymi aktami regulującymi działania, uprawnienia i odpowiedzialność radnych jako funkcjonariuszy publicznych. Celem kodeksu jest poinformowanie obywateli o standardach zachowania, jakich mają oczekiwać od radnych.

Czy potrzebny jest u nas tego rodzaju dokument? Tak i nie. Jeśli będzie on przestrzegany to owszem, ale jeśli ma to być kolejny martwy lub łamany przepis, to po co praktykować hipokryzję.

Doświadczenie uczy, iż raczej złożenie wniosku o jego uchwalenie, zakończy się uchwałą, iż jest on bezzasadny. Nawet jeśliby dałoby się go radnym na tzw. tacy. Wątpliwe, bliskie zeru jest prawdopodobieństwo, iż radni sami wyjdą z inicjatywą w tym zakresie.

Opierając się na autopsji można rzec, iż radni chcą stanowić prawo lokalne, ale mają problemy z poszanowaniem prawa obowiązującego w Polsce. Nie raz zapominają o przysiędze radnego – o godności, uczciwości i rzetelności oraz o działaniu na dla dobra gminy i jej mieszkańców, bo po to otrzymali od nich mandat zaufania. A ślubując wszyscy dodawali „Tak mi dopomóż Bóg”. Co na to nasi przewodnicy w wierze?

Zatem, ów kodeks byłby bardzo potrzebny w tworzeniu dobra wspólnego. Potrzebny nam wszystkim: radnym i mieszkańcom. Czy powstanie? Zaryzykuje stwierdzenie, że NIE. Swego czasu taka próba już była, ale bezskuteczna. Po co „walić głową w mur”, szkoda głowy. Z innej strony zaś, nawet mur berliński upadł. Więc…?

Download PDF