„Nie podrabiana”

      Możliwość komentowania „Nie podrabiana” została wyłączona

„…A pamiętam również, jak mieszkańcy mojej wioski (sąsiednich też) pięknie tańczyli! To było wprost cudowne przeżycie, gdy oglądało się ich w tańcu. Jeszcze dziś, gdy jestem na zabawie czy weselu w swojej wsi, gdy „prwdziwi” muzykanci, tacy z harmonią i bębnem (choć ze świecą trzeba dziś ich szukać) zagrają „dla oraczy” powolniaka, chodzonego, oberka, poleczkę, kujawiaka czy walczyka i gdy patrzę na tańczących „oraczy” – steranych już pracą i życiem starszych rolników, widzę, jak gwałtownej ulegają przemianie, jak młodnieją w tańcu, prostują się ich sylwetki, raptem stają się prężne, zwinne, jak poruszają się w tańcu z dostojnością, chłopską elegancją. Tego nie nauczy żaden choreograf. To trzeba mieć w sobie, czuć pulsowaniem własnej krawi. Ale taka już jest sztuka i kultura ludowa, autentyczna, nie podrabiana…” 


Czesław Parzych: Wieś Durlasy we wspomnieniach: fragmenty większej całości ZN OTN 8/1994, s. 238

Download PDF