Tytułowe słowa, fragment formuły łacińskiej wypowiadanej po wyborze papieża z balkonu Bazyliki św. Piotra w Watykanie, po raz kolejny zostały wypowiedziane 41 lat temu –
16 października 1978 roku, o godz. 17.20. Wówczas oznajmiały one wybór kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Nasz rodak przyjął imię Jan Paweł II. Pierwsze słowa uśmiechniętego kardynała brzmiały „Nie wiem, czy potrafię wyrażać się jasno w Waszym… naszym języku włoskim. Jeżeli się pomylę, to mnie poprawcie… Nie lękajcie się, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi i Jego zbawczej władzy. Otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie lękajcie się!”
Kim był i co dał światu ów „człowiek w bieli”? Nie sposób odpowiedzieć na to w kilku zdaniach. Jakże znamienne słowa o nim napisał Juliusz Słowacki w wierszu „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza” – „…Boga pokaże w twórczości świata, Jasno, jak dzień”.
Karol Wojtyła swą posługą nieustannie niósł nadzieję światu. Historia jego życia to poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: „Co mówi do mnie Bóg, poprzez konkretne wydarzenie? Znaki czasu odczytywał na każdym kroku, w radości i smutku, cierpieniu i bólu, w posłudze każdemu z nas. Ten największy z naszego narodu dawał nam nadzieję, wskazówki jak żyć, jak nie zatracić się w wirze życia codziennego, nauczał i dawał świadectwo co dla człowieka jest najważniejsze. O jednym z tych świadectw niech świadczą słowa kard. Roberta Sarah:
„Całe życie Karola Wojtyły odznaczało się głębokim szacunkiem dla Najświętszej Eucharystii. Wiele można by mówić i wiele na ten temat już napisano. Dzisiaj jednak proszę was przypomnijcie sobie, jak pod koniec swojego pełnego służby życia ten człowiek uwięziony w ciele tak umartwionym chorobą, nigdy nie siedział w obecności Najświętszego Sakramentu. Zmuszał swoje schorowane ciało do klęknięcia. Potrzebował pomocy innych, aby uklęknąć i potem wstać. Jakże to wymowne świadectwo głębokiej czci oddawanej Najświętszemu Sakramentowi aż do ostatnich dni”.

