Bardzo piękną, cenną i ciekawą informację zamieścił na swym profilu facebookowym Pan Roman Gawrych z Nasiadek. Wiele cennych pieśni naszych przodków zanika bezpowrotnie. Należy więc je gromadzić i spisywać dla potomnych. Jeśli w te działania czynnie włączymy się wszyscy: nasze lokalne centrum kultury, szkoły, parafie itp, byłoby pięknie. Poniżej ów wpis:
„O MÓJ ROZMARYNIE…
Znana, piękna i lubiana pieśń żołnierska śpiewana zwłaszcza z okazji dzisiejszego święta w wersji zasłyszanej od jednego z mieszkańców mojej rodzinnej wsi, którą tu i ówdzie próbuję rozpowszechniać m.in. niegdyś jako nauczyciel nauczania początkowego. 🙂
O mój rozmarynie rozwijaj się. /×2
Wszyscy chcą być lepsi, uciekają ze wsi, ale ja nie. /×2
Młodzi patrzą tylko jak ze wsi zwiać. /×2
Wieś im śmierdzi gnojem, potem, ciężkim znojem nie chcą jej znać. /×2
Oni wolą beton i miejski gwar, /×2
normowaną pracę, comiesięczną płacę i wolny czas.
/×2
A ja lubię poszum szerokich łąk /×2
i upalną ciszę, w której można słyszeć jak strzela pąk. /×2
A ja lubię poszum przedżniwnych pól, /×2
gdy dojrzałe kłosy szumią pod niebiosy jak pszczeli ul. /×2
A ja lubię wierzby radosny cień, /×2
tam dobrze w spokoju odpocząć po znoju w upalny dzień. /×2
Bo ja kocham swoją rodzinną wieś, /×2
domy, pola, drzewa, ludzi którym śpiewam tę prostą pieśń. /×2
/Na zdjęciu razem ze mną: Witold Krukowski, Marek Przetakiewicz i Jerzy Waszkiewicz podczas jednej z uroczystości w Zespole Szkół SIGiE im. Karola Adamieckiego w Ostrołęce/.
Słowa uznania i podziękowania dla Pana Romana.

