We wczorajsze niedzielne popołudnie piękna, jesienna aura zachęciła mnie do zrobienia małego wypadu rowerowego. Trasa Dąbrówka-Wyk-Czarnia-Brzozowa-Gąski-Dąbrówka zaowocowała w kilka interesujących wątków.
W Wyku odnalazłem dwa cmentarze z okresu Wielkiej Wojny. Jeden tuz przy na skraju lasu obok drogi z Gąsk – początek Rezerwatu Przyrody Czarny Kąt. Drugi nieco dalej w lesie naprzeciw posesji państwa Brzeziak – przy drodze asfaltowej. Spotkani mieszkańcy z radością podzielili się ze mną posiadanymi informacjami w tym zakresie, i nie tylko.
Widok starych kłodowych uli, figur Kurpia i Kurpianki przed posesją, czy pięknej bramy
wjazdowej, zatrzyma każdego turystę. Drewniana architektura kościoła w Czarni i teren wokół niego zachwyca oczy. Odnalezienie grobów swych krewnych na tamtejszym cmentarzu grzebalnym wzbudził refleksję i zadumę. Odgłosy z pobliskiego boiska szkolnego zachęciły do zawitania i tam. Boisko żyło. Panowie w różnym wieku ćwiczyli swe umiejętności piłkarskie. Radujący Obra.
Nieuchronnie następujący zmrok wymusił decyzję do ruszenia w dalszą drogę do Dąbrówki. Mijane po drodze krzyże i kapliczki przydrożne w Brzozowej świadczyły o żywej trosce o nie przez tutejszych mieszkańców. Kurpiowskie widoki pól, lasów i rozsianych zabudowań upajały spokojem, przywoływały wspomnienia dziecięcych lat. Rozświetlona mała kapliczka, tuż przed Gąskami rozjaśniała panujące już wokół jesienne ciemności. Jakże nieodzowna okazała się tu czołowa lampa i oświetlenie rowerowe. Ciemności,
zalegające przez całe Gąski nieco niepokoiły. Trudno sobie wyobrazić, ale są jeszcze u nas miejsca, gdzie brakuje oświetlenia ulicznego. Wydajemy nasze pieniądze społeczne na wiele spraw, czasem zbędnych, a nie ma na podstawowe potrzeby przynależne cywilizowanemu społeczeństwu. Dlaczego! Gdzie tu cywilizacja, bezpieczeństwo i zachęta do osiedlenia? Co na to lokalne władze? Nieco zmęczony, ale uradowany powróciłem do już rozświetlonej Dąbrówki.

