Z listu nauczyciela szkół powszechnych w pow. łomżyńskim):„Nie chodzi tu o kaprys osobisty, mam uposażenie względnie dostateczne, ale chodzi tu o warunki szkolne wprost opłakane, beznadziejne. Szkoła się mieści w ciasnej, brudnej i niedostatecznie oświetlonej chacie. Brak szatni i wygódek. Opału zimową porą najczęściej nie ma. Z jednej strony w szkole straszny zaduch, a jednocześnie dzieci poodmrażały sobie ręce, dzieci często chorują i mało korzystają z nauki. Odczuwa to i ocenia należycie tylko inspektor szkolny i miejscowy ksiądz proboszcz, a gminniaków, a nawet członków Dozoru Szkolnego nic to nie obchodzi.” cyt. Życie i Praca nr 7, 1923 rok
Z dziejów kurpiowskiej edukacji
Możliwość komentowania Z dziejów kurpiowskiej edukacji została wyłączona

