Każda rzecz ma dwie strony: dobry rad ją uważać z dobrej, zły ze złej, a sprawiedliwy z obydwóch. To odwieczne zdanie, przeszło w przysłowie nasze. I tu przychodzi na myśl, przybierana przez niektórych pewna dziwna postawa. Jest to tym bardziej znamienne, że można ją spotkać także pośród osób publicznych, a nawet u tych, których obdarzyliśmy zaufaniem społecznym.
Z zasadą: „Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”, zgodzi się każdy z nas. Nikt też nie chciałby, aby o nim mówiono negatywnie, zwłaszcza gdy mija się to z prawdą, czy też, gdy ktoś mówi jedynie wygodną dla siebie część tej prawdy. Niestety, doświadczyłem tego osobiście nie raz, od tych osób. Smutne i boli.
Fakt, pomawiania czy intryg, nie jest niczym nowym. Istniały one w społeczeństwie już wieki temu. Zasada jest wciąż ta sama. Cel – za wszelką cenę zaszkodzenie innej osobie lub też ukryć swoją drugą stronę.. Zmienia się jedynie ich forma. Ludzie dwulicowi, autorzy tych „nowinek społecznych”, wcześniej czy później zabrną w ślepy zaułek. Tylko jak mówią „kłamstwo powtórzone sto razy, staje się prawdą” i oby tego było go jak najmniej oraz nie uzyskiwało akceptacji społecznej.

