Poniżej fragment ciekawego artykułu o Kurpiach autorstwa Adama Chętnika: „Twórczość artystyczna kurpiowska znalazła nie małe ujście w śpiewie, przyczem przodują w nim kobiety, młode „dziwcoki”. Śpiewają Kurpianki wszędzie: przy robocie w polu, na zabawach wiejskich, na wszelkich uroczystościach i obrzędach domowych i kościelnych. Wieczorami po robocie Kurpianki chodzą po wsi gromadkami, trzymają się pod ręce lub wpół i śpiewają do późna w noc. Śpiew taki jest niejako potrzebą duchową, czemś nieodłącznem od ich życia codziennego. Bez śpiewu wieś kurpiowska byłaby monotonna, głucha i dziwnie obca. Najwięcej śpiewów słyszymy na zabawach i weselach, kiedy dziewczęta wyśpiewają nieraz w ciągu nocy do paruset różnych „psiosne- cków „. przeważnie wesołych i żartobliwych, aczkolwiek na nutę minorową nastrojonych. Mężczyźni są mniej śpiewni. na weselach nie śpiewają wcale, w śpiewach świec- kich nie są biegli i często fałsząiją; śpiewają więcej na starsze lata i to jedynie kolędy z kantyczek, śpiewy kościelne i pogrzebowe. Śpiewy miejscowe bliżej miast już milkną, młodzież męska śpiewa przeważnie utwory, jakich uczono ją w wojsku, a młodsza generacja, młodzież szkolna zaczyna coraz więcej śpiewać piosenki z podręczników szkolnych, oczywiście nic z kurpiowszczyzną nie mających wspólnego. Pieśń kurpiowska naogół więc zanika i tylko w wioskach dalej „na odludziu“ położonych utrzymała się wśród dziewcząt, a jeśli nie jest rugowana, żyje i rozwija się nadal. To ostatnie zauważyć możemy w czasie uroczystości okolicznościowych, gdy Kurpianki tworzą na poczekaniu piosenki, układając wierszyki i melodje. Muzyką zajmują się mężczyźni, mający oczywiście słuch muzykalny. Grajek kurpiowski, albo sobie robi instrument sam, albo zdobywa u wiejskiego majstra, jacy jeszcze tu i ówdzie po wsiach siedzą. Z instrumentów do ostatka zachowały się: fujarki i flety z drzewa łub żelaznej rurki, skrzypki, basetla („maryąa“), klarnet i bębenek z brzękadłami. Ostatnio przybyła harmonja-półtonówka, a nawet kornet. Komplet grajków liczy zwykle trzech ludzi z instrumentami. Na zabawach i weselach grajkowie grają prawie bez przerwy, wtórują do śpiewów obrzędowych, pamiętać muszą o różnych przygrywkach i wiwatach. a także o marszach, które niekiedy trzeba grać na mrozie, spotykając lub odprowadzając młodych lub gości weselnych. Gdy muzyka chce odpocząć, młodzież wtedy nieraz pokrzykuje: „Albo grajta, albo psieniądze oddaj- ta“l Podochocone kobiety również stają przed muzykantami wołając: „Grajta grace, bo ja skace!“ – Adam Chętnik „Bogactwo artystyczne ziemi kirpiowskiej” w Miesięcznik Związku Teatrów Ludowych, wrzesień 1929, nr 9, R.21, s.167.
Bogactwo artystyczne Kurpii
Możliwość komentowania Bogactwo artystyczne Kurpii została wyłączona

