Na łamach Gazety Toruńskiej z 14 maja 1882 roku R. XVI nr 110, odnajdujemy notkę o stanie szkolnictwa w guberni łomżyńskiej. Lektura tej cennej notki prasowej obrazuje opłakany stan naszych stron w ówczesnym okresie i daje wiele cennych wskazówek na obecne sytuacje i postępowanie. Poniżej jej treść:
„Korespondent dziennika Ruskij Kuryer – podaje krótki opis opłakanego stanu Kurpiów w gubernii Łomżyńskiej. „Puscza” Ich, to kraj biedny, ubogi, piasczysty, ledwie zdolny wyżywić pracowitą a pobożną ludność, ale rząd nic nie zrobił dla polepszenia ich bytu, coby łatwo stać się mogło przez proste choćby usunięcie nadużyć, wypływających ze szkaradnego systemu rządu postępowanla z krajami polskimi.
Kurpie, jak reszta. kraju, oddane są na zupełną dowolność satrapów czynowników. Interesa moralne tak samo jak i ekonomiczne gwałcone są na każdym kroku. Szkól wcale nie ma,: chyba na papierze. „Kurpie” powiada korespondent, nie mają najmniejszej ochoty zaprowadzania szkółek, wiedząc że przy dzisiejszych porządkach są one wbrew przeciwne potrzebom włościaństwa polskiego. Język rosyjski, którego jedynie uczą i w którym wszystkie się wykłada przedmioty , jest zdaniem Kurpiów, całkiem niepotrzebny, a języka polskiego wcale nie uczą. Cóż więc dziwnego, że podobne szkółki nie mają najmniejszej sympatii u chłopów. Lat temu trzy, chłopi prosili dyrektora szkól ludowych o zwinięcie szkółki, motywując prośbę swą tem, że znajomość języka rosyjskiego wcale im niepotrzebna ich dzieciom – w końcu tak rzeki: „Religii nie uczą dzieci naszych, księdza do szkoły nie dopuszczają, a religii moskiewskie nie chcemy znać; to też nie chcemy takiej szkoły i nie damy ani grosza na nią”. Naturalnie, że dyrektor szkoły nie zamknął: ale zamknęła się ona wkrótce sama, przez się, bo ani jedno dziecko do niej nie przychodziło.
Dzięki temu wszystkiemu, bodaj czy się znajdzie po wsiach po jednym lub dwóch takich, co umieją czytać i pisać”.


