Dziennik Warszawski R.2 nr 289, 29 grudnia 1865 donosi:
Korespondencje Dziennika Warszawskiego. Ostrołęka, 2 (1 4 ) grudnia ’).
Jeszcze o poborze wojskowym. Kiedy ze wszystkich stron królestwa dochodzą pomyślne odezwy o odbytym poborze wojskowym, grzechem byłoby przemilczeć o naszym powiecie ostrołęckim, dla tego, że działania komisji konskrypcyjnej i tych co odbywali pobór, zasługują na ogólną pochwałę; zjednali sobie oni u mieszkańców wysoki szacunek, za regularne i bezstronne sw
e działania. Byłoby niesłusznem utrzymywać, że przy poborze nie było u nas łez i rozczulających scen pożegnania, pomiędzy mężem a żoną, ojcem a dziećmi, a tylko ja śmiała radość na twarzach; to byłoby nie naturalnem. Lecz ja, obserwując przez 25 lat pobory w powiecie ostrołęckim i obserwując w tym roku działania komisji konskrypcyjnej, która zastąpiła dawniejszą superrewizję, dostrzegłem , że wszyscy włościanie stawiali się do komisji z tern przekonaniem, iż nikogo nieprawnie nie wezmą za innego uwolnionego, pod fałszywemi pozorami, za staraniem innych, lub nawet zapłaceniem za uwolnienie, jak bywało przedtem, i dla tego przy losowaniu, każdy oddawał się szczęściu swego losu; bezżenny stawał śmiało, z wesołą twarzą; z żonatych zaś wielu gorąco modliło się na klęczkach przed urną. a inni brali na szczęście dzieci swe na ręce; ale stawili się wszyscy, i to jest przyczyną dla czego w powiecie nie było zbiegłych, kiedy w latach poprzednich na sta liczyli ukrywających się z obawy, aby nie być wziętymi w rekruty, zamiast kogo innego, uwolnionego; zdarzało się to najczęściej pomiędzy włościanami tak zwanymi kurpiami, mieszkającymi na pruskiej granicy, których pochodzenie historycy wywodzą od walecznych Jadźwingów i banitów, zmuszonych ukrywać się w puszczach, gdzie pomiędzy niemi i dotąd znajdują się nazwiska starożytnej polskiej arystokracji: Czartoryskich, Poniatowskich, Paców, Sapiehów, Potockich, Sobieskich itp. Kurpie ci pamiętni są w historii wojny ze Szwedami; celnością strzałów z za drzew, zadali wielką klęskę armii szwedzkiej. Żyjąc swobodnie niechętnie rozłączają się ze sweimi lasami; może i to pobudzało do ochraniania się od poboru przez uciekanie do Prus; lecz przewidywalność i roztropne rozporządzenia odbywających pobór, który w tym roku został rozpoczęty od stolicy kurpiów, m. Myszyńca, miały pomyślne następstwa, które podziwiał przybyły podczas samego poboru fiigiel adjutant Jego Cesarskiej Mości, pułkownik Kaznakow, niespodziewający się tak szczęśliwego rezultatu; przytem zwróciło uwagę, jak kurpie byli ośmieleni jego uprzejmem obchodzeniem się i troskliwością przy umieszczaniu rekrutów w koszarach; pierwotne jęki znikły, na myśl zapewne, że taka troskliwość będzie im okazywana w przyszłej służbie; rekruci uspakajali swe żony i rodziców, i rzeczywiście osuszyli im łzy. Kurpie którzy byli świadkami starań pułkownika Kaznakowa, nie wygładzą tego ze swej pamięci i dzieciom swoim na następne pobory pozostawią wspomnienie, jak łaskawym i troskliwym jest Monarcha, poruczając nadzór tak znakomitym osobom, i że niema powodu obawiania się i unikania służby wojskowej. Oprócz tego że nie było zbiegłych w powiecie, powodu obawiania się i unikania służby wojskowej. Oprócz tego że nie było zbiegłych w powiecie, co wiele mówi na korzyść odbywających konskrypcję i pobór, zasługuje na uwagę i to, że w powiecie oprócz oznaczonej liczby 75 biletów wykupnych, było do 30 ludzi składających pieniądze na takowe bilety. Dowodzi to, że żaden z nich nie znalazł możności uwolnienia się od losowania za pieniądze, i że pobór w powiecie ograniczył się 20 i 21 letnimi. Prawda, że obecny porządek poboru wojskowego i skład członków odbywających takowy, zupełnie się różnił od dawnego, Wojenny naczelnik powiatu, komisarz do spraw włościańskich, wojenni cząstkowi naczelnicy i cywilny naczelnik powiatu, w osobie dymisjonowanego rotmistrza, ściśle i dokładnie spełniali swój obowiązek i przekonali wszystkich mieszkańców o nastałej dla nich nowej erze.
Pisownia oryginalna.

