Rok 1894 – z Ostrołęki

      Możliwość komentowania Rok 1894 – z Ostrołęki została wyłączona

„Echa ostrołęckie. Korespondent nasz z Ostrołęki pisze:

Wczoraj wieczorem obrano nareszcie naczelnika straży ogniowej ochotniczej. Przyjął znów mandat p. Plewiński, pomocnikiem zaś jego wybrano p. Chojnowskiego. Wybór tego ostatniego na pomocnika należy uważać za b. trafny ze względu na energję i sprężystość mandanta. Po odłączeniu Pułtuska od gubernji łomżyńskiej i po przyłączeniu go do gubernji warszawskiej, Ostrołęka obecnie jest największem miastem w gubernji, nie licząc Łomży.

To jej wyjątkowe położenie i wielkość daje powód do przypuszczeń, że przy otwieraniu szkółpobrane rzemieślniczych nowego typu, których ma być w Królestwie 15, może ona być odpowiednim punktem do założenia takich szkół. Okolica tutejsza bardzo podobnej szkoły potrzebuje, jako zamieszkana przez ubogich kurpiów, osiadłych na szerokiej, piaszczystej i jałowej równinie. Z tych to stron najwięcej bez wątpienia wywędrowało do Brazylji i Stanów Zjednoczonych ubogich kurpiów, którzy dla braku kawałka chleba zmuszeni byli opuścić swoje ubogie zagrody wiejskie i spoczęli snem wiecznym od palących podzwrotnikowych promieni słońca, albo do dziś dnia pracują w kopalniach północno amerykańskich zdała od swojego zagona.

L.hr. Krasiński zwrócił uwagę na biedę kurpiów i był pierwszym, który usiłował podnieść ich byt materjalny przez rozwinięcie tu przemysłu; założył więc fabrykę guzików z masy perłowej. Do dziś jest kilkadziesiąt warsztatów tokarskich w Przystani, Ostrołęce i okolicach. Tego wszystkiego było za mało, jak się pokazało przy pierwszej pobudce, do wędrówki za ocean. Tylko rozwój przemysłowy tej okolicy i nauczenie kurpiów rzemiosł wszelkiego rodzaju mogą dźwignąć ich z biedy, zapobiec przeludnieniu względnie do możności ich wyżywienia przez jałową ziemię, ustalić ich byt materjalny, gdyż te piaszczyste ławy nie zabezpieczają ich od głodu, epidemji ponownej’ masami emigracji. Z takiego czysto humanitarnego i ekonomicznego punktu widzenia szkoła rzemiosł w tej stolicy kurpiów ostrołęckich, przasnyskich i kolnieńskich (kurpie mieszkają w powiatach: ostrołęckim, kolnieńskim ’ przasnyskim w największej ilości) jest tu niemal ni®’ zbędna. Zapewne obywatele stać z chwili stosownej do wystąpienia ze staraniem o taką szkołę, tern bardziej, że i dla nich nie będzie to bez korzyści.

Tutejszy fotograf p. Malinowski wykończa kilka grup charakterystycznych kurpiów w ich malowniczych strojach, w celu przesłania do Petersburga a podobno i do Warszawy. Pożądany byłby to chyba nabytek dla muzeum etnograficznego. ”


Pisownia oryginalna,  Kurier Warszawski R.74 nr 83 23 marca 1894

Download PDF