Do postawienia takiego pytania, skłoniła mnie bierność i milczenie oraz obecny stan cmentarza mariawickiego w Długim Kącie, datowanego na początek XX wieku. Spoczywa tam kilkadziesiąt osób. Cmentarz ten, znajduje się w naszej gminnej ewidencji zabytków. Obecny jego stan nie napawa optymizmem i trudno określić go jako chluba naszego regionu. Rzec można, iż nie dokonano należytego zabezpieczenia przed dewastacją miejsca pochówku nie tak dawnych mieszkańców tych ziem. Jak to możliwe w państwie prawa? Okazuje się, że jest i nie potrzeba do tego wiele. Wystarczy zwykła ludzka obojętność, czasem brak szacunku, a czas i natura zrobią swoje.
Skierowane ostatnio różne zapytania i prośby do osób i instytucji m.in. do władz Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w Płocku, dawnego właściciela tego terenu, jak dotąd pozostają bez reakcji. Czyżby owe milczenie należy uznać jako za stosowną odpowiedź?
Na usta cisną się słowa: tam są pochowani zmarli, jakiś szacunek im się należy. Ta ziemia kiedyś została uświęcona i to powinno być uszanowane. Tego też wymaga zwykły szacunek do historii.
Czy np. nie stać nas na zebranie wszystkich szczątków i zrobienie wspólnej mogiły z nazwiskami tam spoczywających? Postawiony kilka lat temu krzyż i marmurowa tablica, staraniem jednej z mieszkanek gminy, niknie w gąszczu traw, krzewów i drzew. Z pięknej inicjatywy młodzieży także pozostały jedynie szczątki. Jakie wystawiamy sobie świadectwo, my Polacy – Kurpie, zachowując tego rodzaju obojętność? Nie sposób zgodzić się z ewentualną argumentacją kosztową. Stać nas na to. Wystarczy gospodarnie zarządzać finansami publicznymi, wszystkimi finansami.
Wierzę, iż nie trzeba chyba tego uczyć osób za nie odpowiedzialne i nastąpi czas refleksji oraz praktycznych działań.

