„Pamiętajcie o szkole”

      Możliwość komentowania „Pamiętajcie o szkole” została wyłączona

Poniżej przedruk artykułu z czasopisma Głos Młodej Wsi datowanego na dzień 01.08.1933 roku. Artykuł porusza istotną kwestię społeczną, jaką jest oświata. W świetle stale nie rozwiązanych problemów oświatowych na terenie naszej gminy, jego teść jest nabiera szczególnego znaczenia i daje wiele do myślenia dla lokalnych samorządowców. Odnajdujemy tu także wiele analogii do naszych stron. Poczytajmy nieco:

„Pamiętajcie o szkole.

Nadchodzi miesiąc sierpień, w którym rozpoczyna się rok szkolny niemal we wszystkich szkołach i zakładach naukowych. Po letnich wakacjach i wywczasach, po wypoczynku umysłowym, wrócą rzesze młodzieży w mury szkolne, by napełnić je życiem i gwarem pięknej młodości, niefrasobliwej, w przyszłość jasno spoglądającej. W rejonach większych skupisk ludność: w miastach i miasteczkach zaroi się na ulicach od młodzieży, powracającej z kolonji letnich lub ze wsi. Na wsi matki i ojcowie będą mieć trochę kłopotu, bo trza oderwać dzieci od pasienia bydła, gęsi i innych posług domowych, aby posłać je do szkoły. Pomimo ciężkich czasów i pomimo kłopotów i trudności w zaopatrzenie dzieci w najniezbędniejsze potrzeby i przybory szkolne, sam czas rozpoczęcia roku szkolnego jest bardzo radosny i zapowiadający coraz lepszą przyszłość.

289699Musimy zrozumieć, że obok chleba codziennego i tego zaopatrywania żołądka w pożywienie, dzisiejszemu człowiekowi potrzebna jest do życia oświata, tak jak roślinie słońce lub powietrze. Rozumiemy też, że pierwszą komórką, tak bardzo ważną dla wsi placówką oświaty jest szkoła powszechna Bez niej człowiek zostaje niedołęgą i kaleką na całe życie Dlatego właśnie dzisiaj zwracam się za pośrednictwem ,,Głosu Młodej Wsi“ do ogółu społeczeństwa powiatu kozienickiego z apelem: Otwierajcie wrota dla oświaty! Bez szemrania wysyłajcie dzieci do szkoły, a chociaż bardzo ważnem jest pasanie bydła czy gęsi, oraz skrobanie ziemniaków, to daleko ważniejszem jest danie dziecku przynajmniej elementarnego wykształcenia w szkole powszechnej. Przy powyższej okazji trzeba mocno wziąć sobie do serca i otoczyć opieką sam gmach szkolny, samą szkołę. Szkoła dzisiejsza ma wymagań więcej i te będą coraz większe, w związku z postępem wiedzy naprzód. Szkoła musi nauczyć najrozmaitszych wiadomości ogólnych, a nawet i praktycznych. Od szkoły dzisiejszej wymaga się, by wychowywała w duszy dziecka-człowieka i przyszłego obywatela, by mu zastępowała niejednokrotnie dom rodzinny, jego matkę i ojca. Zadania te są bardzo ważne, a praca nauczyciela trudna i odpowiedzialna 15 na tern polu. Konieczną rzeczą jest tu współpraca gromady i rodziny ze szkołą Współpraca ta powinna być owocna i żywa, gdyż dla rodziców, których dziecko się uczy, nie powinna być rzeczą obojętną kwestja, w jakich warunkach szkoła pracuje, czy wszystko tam jest w porządku, czy nie będzie jego dziecku zimno w gmachu szkolnym; czy wiatr przez wybite szyby nie będzie zrzucał zeszytów z ławek i czy śnieg nie zawieje gmachu. Czy przez ściany poobrywane nie będzie za dużo słońca świecić dla dzieci i czy czasami rozbrykany koń nie przyjdzie pod okno klasy szkolnej, z braku ogrodzenia! . Sprawdzić wypada wszystko, c o 'je s t niezbędnym w prowadzeniu szkoły, aby później, gdy się już dzieci uczą, nie chlapać im głowy wapnem i odrywać stukaniem dzieci od książki. Nie patrzcie, że macie gmach szkolny, to resztę zrobi sam nauczyciel. Dzisiaj w tym momencie rozpoczynania się roku szkolnego przypominam to czytelnikom „Głosu Młodej Wsi“, aby nie było na wsi jednego dziecka w wieku szkolnym, które by nie chodziło do szkoły. Waszym obowiązkiem jest troska o potrzeby szkoły i o rozwój oświaty. Mówcie o tern na swoich zebraniach gromadzkich, na radach gminnych i w sejmikach powiatowych. Piszcie o tern do naszej gazetki, a na potrzeby oświaty nie szczędźcie trudów i nie skąpcie grosza. Hasłem Waszym niech będzie: „Przez oświatę — do dobrobytu”.

Artykuł ten pisze dla poruszenia z drzemki gospodarzy mojej wioski, którzy posiadają gmach piękny, zbudowany rękami i znojem starszego pokolenia, z których niektórzy spoczywają w grobach i patrzą z pewnym zapytaniem: „Tak, pracą mozolną i trudem wybudowaliśmy Wam dom, ogrodziliśmy, pozostawiliśmy pieniędzy w gotówce przeszło 4000 (cztery tysiące) złotych, a dzisiaj ten dom bez okien, bez podłóg, bez ogrodzenia ma iść na zniszczenie”?

W tern miejscu zaznaczam, że pieniądze, jako kasa wiejska, znajdują się u gospodarzy zamożniejszych mojej wioski . i kilka zebrań robionych w celu zaopiekowania się szkolą, nie dały żadnego wyniku, gdyż przecież nieźle mieć pieniądze i nie płacić od nich procentu. O ile ten artykuł nie zrobi swojego, postaram się napisać i podać do gazet codziennych.

Czyż tylko jedna wieś taki interes ma ze szkołami? Uprzejmie proszę Pana Redaktora o umieszczenie tego artykułu.

Jan Adamiec – Wilczowoli B. Wych. Szk. Rol w Zwoleniu”


Źródło: Czasopisma Głos Młodej Wsi nr 8 z  01.08.1933 roku

Download PDF