„Kogo wybierać na wójta?”

      Możliwość komentowania „Kogo wybierać na wójta?” została wyłączona

plebiscyt-samorzadowiec-300x300Niezmiernie ciekawy, wartościowy i aktualny artykuł o powyższym tytule  odnajdujemy w kalendarzu GOSPODARZ na rok 1903 wydawanego przez M. Brzezińskiego /EPL nr 100 13 grudnia 1902/. Od wydania kalendarza minęło niespełna 120 lat, a jak wiele wskazuje, aktualność artykułu nadal jest świeża.

Nota prasowa zawiera wzmianki o różnej  ilości kandydatów i sposobach prowadzonej kampanii wyborczej. Kandydaci gromadzą sobie głosy na wszelaki sposób, nawet przy pomocy wódki i karczm. Z tego też powodu jedynie „…Karczmarze zacierają ręce z radości, gdyż takie wybory  oznaczają przede wszystkim  znakomity odbyt na wszelkie gorące trunki”. Ponadto, kandydaci starają przypodobać się ludziom ubiorem, mową, a nawet włączają do walki o głosy swoje żony.

Kampanią wyborczą zainteresowani są jedynie wątpliwi ludzie, szukający darmego jadła i napitku.„Współzawodnictwo staje się żywem i gorącem, gdyby to gospodarzy wyborców rzeczywiście  obchodziło, byłoby istotnie „gorąco” i nie obeszłoby się bez szturchańców. Ale, że to w ogóle nikogo nie obchodzi prócz darmozjadów, krzykaczy i innych współzawodników, tedy kończy się  przedwstępna wojna wyborcza na gęstej obmowie wzajemnej kandydatów”.

Autor boleje nad obojętną postawą światlejszych gospodarzy, bezmyślnym oddawaniu przez nich głosów, częstej głuchoniemej postawie rozumniejszych gospodarzy, którzy gdyby nie grożąca im kara za brak udziału w wyborach, to nie uczestniczyliby w nich. „Zamiast tego, aby wszelkimi sposobami starać się oddalać od ołtarza sprawy publicznej ludzi niegodnych zaufania społecznego, ludzi brudnych, czy zbrodzonych, w mętnej wodzie łowiących ryby – kupujących głosy za kieliszki wódki, o których ktoś powiedział niegdyś, że „nie tyle a tyle mają głosów za sobą, ale tyle a tyle kieliszków wódki”, zamiast tego, aby wszelkimi siłami starali się obsadzać urzędy ludźmi odpowiednimi…”.

 W sytuacji kiedy zostanie wybrana osoba nie najlepsza osoba, gdy już wszystko skończone, a najważniejszy urząd w gminie  obejmie taki co głośno krzyczy, a kłania się na prawo i lewo, w górę i w dół, co potrafi mieć dwa sumienia, dwie wiary, co nie myśli o ogóle a jedynie o sobie, wówczas dopiero zaczyna się żal, skargi, złorzeczenie i niejedna popłynie łza.

Kogo więc wybrać? Konkretne wskazówki poniżej:

„…Musi to być przede wszystkim mądry – uczciwy i dobry człowiek, taki, który wie, po co siedzi na wysokim wójtowskim stołku… Tylko mądry człowiek potrafi z władzy sobie nadanej korzystać, zmusić innych, nie tylko zresztą podwładnych sobie do poszanowania i wykonywania prawa. Tylko uczciwy i dobry człowiek nie będzie władzy swej nadużywał dla swoich osobistych celów.

Musi to być człowiek niezbyt młody, bo tacy bywają niewyrobieni, często lekkomyślni, łatwo poddają się wpływom postronnych, ale i niezbyt stary, tacy bowiem bywają mało sprężyści, łatwo ustępują naciskowi na nich wywieranemu. Musi to być w średnich najlepiej latach, zahartowany przez życie, doświadczony, łatwo poznający się na wartości otaczających go ludzi”.

Download PDF