„Nie pomogą próżne żale, ból swój niebu trza polecić, a samemu wciąż wytrwale, trzeba naprzód iść i świecić’ – Adam Asnyk, być może powyższe słowa poety staną się bodźcem na czas walki z koranawirusem.
Czas, kiedy to zamknięte są granice, galerie handlowe, domy kultury, szkoły, siłownie. Opustoszały ulice, kościoły. Wiele zakładów pracy i instytucji przeorganizowało swój system funkcjonowania. Życie społeczne spowolniało, zmieniło swój rytm. Natłok informacji z trwająca epidemią, czasem niespójnych, przytłacza nas, Niepewność jutra wciąż trwa i narasta. Ta sytuacja tworzy nieznane wcześniej obciążenia psychologiczne i społeczne. Jak z tego wyjdziemy? Wzmocnieni, czy z zwyciężeni? Nie można poddawać się pokusie irytacji, zniecierpliwienia i wszelkim bezkrytycznym rozwiązaniom. Epidemie i zarazy w dziejach ludzkości były nie raz. Był też i stan wojenny. Podążanie wzorem naszych ojców, pozwoli być nam zwycięzcami. A chłodne spojrzenie na rzeczywistość, zachowa to co nas łączyło łączy i będzie łączyć.

