Gazeta Drwęca R.3 nr 73, z dnia 20.06.1923, przynosi artykuł: „Czy „Kaszub będzie kiedyś wstydził się swej nazwy, jak „Kurp swojej się wstydzi?, ukazujący pewne zjawisko wstydu z bycia Kurpiem. Czy słusznie?. Poczytajmy.
„W północno wschodniej części Mazowsza rozciągała się nieprzebyta puszcza zwana Myszyniecką. Puszczę tę zamieszkiwał lud mazurski, pobożny, pracowity, nadzwyczaj zdolny, dzielny i kraj miłujący. Mieli swą własną bardzo indywidualną kulturę i sztukę. Dziś j iszczę noszą przeważnie charakterystyczny strój samodziałowy, a jeszcze w połowie XIX stulecia nie nosili butów, tylko łapcie z łyka lipowego, które noszą miano karpi. Stąd Kurpiami zwano ten odłam Mazurów. Kurp, mieszkaniec pusz- | czy, silą faktu wyrobił się na znakomitego strzelca, a broni jego zaznały nie tylko niedźwiedzie, dziki i i jelenie, ale i Szwedzi, gdy z Karolem XII w kraj Kurpi się zapuścili i Moskale w 31. roku wielekrot nie dotkliwie poszczerbieni byli przez bohaterski pułk kurpiowski. Wyraz Kurp w duszy dobrych Polaków budził przeto uczucie szacunku i najwyższej sympatii. Jakże dziwnym przeto, że dziś mieszkańcy paszczy obrażają się za nazwę „kurp“, która w pojęciu tamtejszego obecnego pokolenia stała się synonimem prostactwa, i niekulturalności Nie zdaje on sobie sprawy, że wstydząc ubogiej, ale uczciwej przeszłości, inną bardziej ujemną odsłania duszy swej stronę – ową próżność tak nam Polakom charakterystyczną, a w skutkach swych, niestety, więcej niżby się to wydawać mogło, zgubną. Próżność tę wykorzystali wrogowie nasi przypisując pochodzenie nazwy Kurp pogardzie, jaką rzekomo stany uprzywilejowane żywiły wobec ubogich kmieci. I oto z niepokojem myślę sobie, czy kiedyś i Kaszuba wstydzić się będzie swego miana, a może przy naszym braku charakteru dojdziemy do tego, że sama nazwa „Polak“ stanie się obelżywą i utrzymywać się będzie mogła tylko z takimi dodatkiem jak: — „mojźeszowego wyznania“, „socjalista“, „komunista“, „ludowiec“ aż do czasu, w którym pansiawizm bolszewicki nie sprowadzi wszystkich tych kategorii do jednego^ mianownika: „towarzysz“. O tein, jak dzisiejsi Kurpie me lubią, żeby ich nazywano „Kurpiami“, słyszałem takie zabawne opowiadanie pewnego podróżnego. Przejechawszy Narew koło Nowogrodu i będąc pewny, że już je w Puszczy, pytał się spotykanych po drodze ludzi czy nie są Kurpiami. — „Tu jeszcze nie, ale tam dalej to pan ich zobaczy“ —odpowiadano mu wciąż i wreszcie pod Przasnyszem kazano mu cofnąć się z powrotern, bo Puszcza się skończyła. Tak, Kurpie chcą zerwać ze swoją przeszłością, a przede wszystkim z „upokarzającą nazwą — chcą się zasymilować z okoliczną ludnością, chcą zostać , szlachtą”. Wyzbywają się więc na gwałt dawnych strojów, dawnej mowy. dawnych obrzędów i niestety — dobrych dawnych obyczajów”.

