„Wieści zastraszające nadeszły do Warszaw o głodzie, jaki dotknął Kurpiów. Około 5000 ludzi pozostaje bez chleba, a nawet przyszłości lepszej spodziewać się nie mogą, bo pola nieobsiane z braku ziarna leżą odłogiem.
Niczym nie wyczerpana ofiarność Polaków, która współczucia i pieniędzy dla bratnich ludów nie szczędziła, tern hojniejszą okaże się dla biednych Kurpiów. A lud to sympatyczny lubiący pracę, kobiety słyną pięknością i rzadką już Nawet między ludem czystością obyczajów.
Kurpie, mieszkając w puszczach, odgrodzeni niejako od cywilizowanego a zepsutego świata, zachowali pierwotne cnoty ojców naszych: uczciwość, szlachetność i niepokalaną wiarę. Wiara ta, tak gorąca, nie dane im wątpić, iż przy pomocy dobrych ludzi przetrwają klęskę głodową, a w nas tern silniejszą
Wzbudza otuchę, że na czele komitetu, zbierającego składkę, stanęła pani Aleksandra hrabina Potocka. Tam, gdzie anioł kobieta rękę wyciągnie, aby łzy niedoli otrzeć, gdzie oprócz datków hojnych współczującego serca nie odmówi, jesteśmy pewni powodzenia, a dla biednych Kurpiów końca strasznych męczarni. Ludwik hr. Krasiński, p .Stanisław Skarżyński dzielnie czcigodnej prezesowej w dziele tern pomagają” – cyt. Orędownik 17.05.1881, R.11, nr 59

