Podnoszenie ciężarów – pasja Justyny Niedzwieckiej z Obierwi

      Możliwość komentowania Podnoszenie ciężarów – pasja Justyny Niedzwieckiej z Obierwi została wyłączona

O pasjach ludzi z terenu gminy Lelis pisaliśmy już wielokrotnie. Swoje zainteresowania mieszkańcy realizują na różne sposoby. Indywidualnie i zespołowo, przy wsparciu lub bez wsparcia władz samorządowych. Czynią to z serca, nie oglądając się na nikogo. Jedną z nich jest mieszkanka Obierwi Justyna Niedzwiecka – żona Roberta sołtysa wioski. Realizacja jej sportowej pasji nie może odbywać się bez wsparcia najbliższej rodziny. I tak jest u pani Justyny.

Poprosiliśmy ją, aby opowiedziała nam kilka o swej przygodzie z ciężarami. Poniżej słowa Pani Justyny, za które dziękujemy i życzymy  wszystkiego dobrego dla niej i jej najbliższych.

justyna-obierwia„Przygoda z ciężarami (dwubojem olimpijskim) rozpoczęła się zupełnie przypadkowo. Od zawsze byłam bardzo aktywna fizycznie i próbowałam różnych dyscyplin sportowych. Wcześniej trenował Kung Fu, ale kontuzja kolana sprawiła, że musiałam trochę przystopować. W 2018 roku podczas Aktywnych Wakacji zorganizowanych w Obierwi przez stowarzyszenie Projekt Radomir, na zajęcia pokazowe przyjechał trener Władysław Niedźwiecki z UKS Atleta Ostrołęka. Zaprezentował on dzieciakom tą dyscyplinę sportu oraz wielobój atletyczny, który przygotowuje dzieci do podnoszenia ciężarów. Zaprosił on również dzieci i rodziców na treningi w Ostrołęce. Postanowiłam spróbować i spodobało mi się.

Po trzech miesiącach treningów 24 listopada 2018 r. wystąpiłam na pierwszych zawodach i już pierwszy rekord Polski. W zawodach Międzynarodowych o Pucharu Polski „MASTERS” w podnoszeniu ciężarów – Memoriał Ryszarda Białczaka w Trzciance uzyskałam wynik 79 kg w dwuboju (rwanie 34 kg, podrzut 45). Kolejne mistrzostwo Polski uzyskałam w swojej wadze i kategorii wiekowej na XXIX Międzynarodowych Mistrzostwach Polski Masters w Podnoszeniu Ciężarów Kwidzyn 2019 uzyskując wynik 85 kg (rwanie 35 kg, podrzut 50 kg). Zawody te odbyły się 27-28.04.2019 r.

W tym wyjątkowym roku, w czasach pandemii, udało mi się wystąpić dwa razy.  W Konstantynowie Łódzkim – Puchar Polski IV Memoriał J. Jaśniaka Seniora, gdzie zajęłam 7 miejsce w kat. Open uzyskując rwaniu 36 kg, 37 kg i 39 kg. Z kolei w podrzucie 48 kg, 50 kg i 52 kg. To były kolejne trzy rekordy życiowe.

Ostatnie zawody w Piekarach Śląskich to XXX Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Masters w podnoszeniu ciężarów. W najlepszym podejściu w rwaniu uzyskałam 39 kg, zaś w podrzucie 53 kg. Wynik 92 kg w ogólnym rozrachunku dał mi złoty medal w kat. do 71 kg. Poszło mi jednak nie tak, jakbym chciała. Niestety nie udało mi się zaliczyć w rwaniu 41 kg, a w podrzucie 56 kg (sędziowie dopatrzyli się błędów technicznych). Nie do końca jestem zadowolona z wyników, ale cieszy mnie ten najcenniejszy, złoty krążek. Czuję wielki niedosyt. Tym razem nie był to mój dzień, chociaż zrobiłam kolejną „życiówkę”. Szczerze, to dalej liczę na większe ciężary i kolejne sukcesy pod okiem trenera Władysława Niedźwieckiego.

Dalej szukam i eksperymentuje ze sportem, lecz sentyment do ciężarów zostaje. Ostatnio interesuje mnie crossfit i trójbój siłowy, w których też już próbowałam swoich sił. Najważniejsze to robić w życiu to co się lubi i przynosi satysfakcję, a będzie to nam przynosić ogromną przyjemność. Mam wiele pasji ale lubię nowe wyzwania i próbuję swoich sił w nowych Rodzina i znajomi wiedzą, że to co robię, sprawia mi ogromną przyjemność”.


Foto: ze zbiorów Justyny Niedzwieckiej.

Download PDF