Tygodnik Demokratyczny ZIEMIA ŁOMŻYŃSKA nr 4 R.II, 23 marca 1920 roku na s.7-8 donosi:
„Aprowizacja w Ostrołęce.
Miasto i powiat Ostrołęcki należą do najbardziej zniszczonych miejscowości w kraju. Większa własność w powiecie reprezentowana jest zaledwie przez kilka folwarków: drobna — gospodaruje na piaszczystej nieurodzajnej glebie puszczy kurpiowskiej. Pomimo, zdawałoby się, wyjątkowo niekorzystnych warunków aprowizacja ludności miejskiej postawiona jest w powiecie Ostrołęckim bodaj najlepiej z całego okręgu: wyznaczone kontyngienty wpłynęły, co zapewniło rację chlebową dla ludności miejskiej prawie do nowych zbiorów, składnica powiatowa zaopatrzona jest nie tylko w zboże, lecz i w inne artykuły pierwszej potrzeby jak odzież, obuwie i t. p., bardzo zresztą oględnie dysponowane.
Obecny zadawalniający stan aprowizacji datuje się od chwili, kiedy, po pewnych lokalnych wstrząśnieniach, sprawa aprowizacji przeszła z rąk biurokracji miejscowej do rady aprowizacyjnej przy Sejmiku, reprezentowanej przez czynniki obywatelskie.
Jako charakterystyczne, cechy tej gospodarki należy podkreślić, że składnica prowadzona jest przez fachowca dobrze płatnego, że posiada już znaczny własny fundusz obrotowy i samochód ciężarowy, oddający wielkie usługi przy sprowadzaniu towarów, że chleb na kartki nie był wydawany do Nowego Roku, a więc do chwili, kiedy nie odczuwał się brak chleba w wolnym handlu, że wreszcie wybitną pomoc w aprowizacji okazują sami robotnicy, którzy stworzyli organizację, czuwającą nad wywozem produktów do innych miejscowości. Każdy wywożony w większej ilość produkt jest przez nich zatrzymywany. Jako kara jest konfiskata i sprzedaż produktów w kooperatywie robotniczej. Czy nie jest to przykład godny naśladownictwa?”



