Ku kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

      Możliwość komentowania Ku kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego została wyłączona

Zbliża się kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. 01 sierpnia, zapewne wielu z nas wywiesi flagę, czy też zatrzyma się w Godzinie „W”. Tym sposobem oddamy też hołd powstańcom. Jednym z nich był ks. Stanisław Tworkowski, związany także z Dąbrówką. Poznajmy nieco bliżej jego powstańcze wspomnienia.

W powstańczych biogramach odnajdujemy notę o tym kapłanie: w konspiracji od października 1939 r., kapelan Sióstr Matki Boskiej Miłosierdzia przy ulicy Żytniej w Warszawie, a następnie więzienia przy ulicy Dzielnej (Pawiak), służył w oddziale „Biblia” – Służba Duszpasterska Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej – Grupa „Północ” na Starym Mieście.

Kard. Kazimierz Nycz w 2009 roku podczas uroczystości rozpoczynającej 65 rocznicę Powstania Warszawskiego przywołał opis Eucharystii powstańczej autorstwa ks. Tworkowskiego: „Schylając się przed ołtarzem, odmawialiśmy Confiteor… Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina… Tak! Nie ma wśród nas niewinnych. Wszyscy jesteśmy obciążeni grzechem… Gloria in excelsis Deo! Huk rozerwanego pocisku, jakby protest złego ducha przeciwko chwale Bożej wstrząsnął całym gmachem. Nieubłagany, odwieczny wróg rodzaju ludzkiego wie, że chwała Boża jest celem istnienia wszelkiego bytu, a zwłaszcza człowieka. „Credo (…)”. Wierzę i oczekuję wskrzeszenia umarłych… Umarli! Odeszli od nas pełni młodości i życia. Śmierć jest wszędzie. Czy nas oszczędzi? Wznosząc ku górze Hostię i Kielich Krwi Pańskiej oddawałem Chrystusowi samego siebie, asystujących kolegów kapłanów, klęczących żołnierzy i wszystkich obecnych, chorych i rannych, oddawałem Chrystusowi całą Polskę. Oddawałem Mu nasz ból, gorycz zawodu, nasze poświęcenie, krwawy trud i nieznaną całkiem przyszłość (…). Zakończyłem Mszę znakiem krzyża. Stałem zwrócony do oddziałów i mówiłem o Matce Boskiej, która jest z nami na wszystkich pobojowiskach. Zna ludzką dolę, stała bowiem pod krzyżem Syna i dzieliła z Nim wszystek ból świata. Powołana przez Boga na Matkę Zbawiciela ludzkości, uczestniczy w cierpieniu każdego człowieka. Mówiąc to spoglądam na stojącą w pobliżu ołtarza starszą, siwą kobietę. Mieszkała na Mokotowie. Jej syn był w akcji. Dowiedziała się, że został ranny. Przyszła do nas kanałami. Znaliśmy tę drogę – tylko miłość mogła ją przebyć. Odnalazła syna, miał przestrzelone nogi… Niestety, chęć walki była silniejsza od rozsądku. Uciekł z obandażowanymi nogami… Przyniesiono go tym razem z przestrzelonymi płucami. Wkrótce zmarł. Biedna matka, stoi na Golgocie i słucha opowieści o Matce Bolesnej. Jedna drugą pociesza… Żołnierze poszli do akcji. Ofiara trwała dalej”.Ks. S. Tworkowski, Powstańcza ofiara, „Chrześcijanin w świecie”, 16, 1984, nr 8/9.

Na innym zaś miejscu ów kapłan pisze „Jak ciężko jest kapelanowi stać nad wykopanym dołem i skraplać wodą święconą zawinięte w prześcieradła ciała chłopców i dziewcząt… – /Ostatni zrzut/. Opowiadania i nowele, Wydawnictwo „Michalineum”, Marki – Struga k. Warszawy – 1984/(I wydanie – Katolicki Ośrodek Wydawniczy „Veritas” w Londynie/.

Download PDF