Ze wspomnień Zofii Niedziałkowskiej

      Możliwość komentowania Ze wspomnień Zofii Niedziałkowskiej została wyłączona

„..Spokojne życie w spokojnym miasteczku 1 sierpnia 1914 r. przerwała wiadomość o wybuchu I wojny światowej. Z racji położenia Ostrołęki w pobliżu granicy z Prusami Wschodnimi (ponad 40 km) i atakowaniu jej przez wojska niemieckie, w mieście do którego napływały masy chłopów i Żydów ze wsi Kurpiowskich, zapanował chaos, strach i panika – gwałtowne przygotowywanie się do opuszczania go (w tym celu ojciec kupił dwa konie i bryczkę). Jesienią gdy ofensywa niemiecka się zatrzymała, nastąpiło uspokojenie i powrót do niemal normalnego życia. Brat wyjechał do gimnazjum w Pułtusku, ja chodziłam na lekcje do Marii Nadany (podobno najlepszej uczennicy w progimnazjum), która miała przygotować mnie do I klasy progimnazjum ostrołęckiego, „podkształcała” też moją siostrę.

Przed wakacjami szkolnymi w 1915 r. złożyłam egzamin do progimnazjum, ale do niego nie chodziłam. Gdy w wyniku działań wojennych front niemiecko-rosyjski zbli[1]żał się do Narwi, 19 lipca ogłoszono ogólną ewakuację miasta – ojciec mój wraz z ro[1]dziną został ewakuowany do Rosji. Wówczas Ostrołękę musieli opuścić wszyscy mieszkańcy, po czym miasto zostało podpalone przez ustępujące wojsko rosyjskie…” – s. 8

„…Jeszcze w listopadzie 1918 r. wróciliśmy do Ostrołęki, do swego domu – szczęśliwie ocalał. Brat, który przed 11 listopada wstąpił jako ochotnik do formującego się Wojska Polskiego, pozostał w nim. Ostrołęka przedstawiała wówczas dramatyczny widok – była miastem[1]rumowiskiem, zwłaszcza w centralnej dzielnicy (ogółem ponad 80 proc. zniszczonej zabudowy). Jednocześnie od pierwszych dni odzyskania niepodległości była miastem wytężonej pracy, powracającej do swych siedzib ludności, wykorzystującej wszystkie możliwości, aby odbudować swoje domy i warsztaty pracy. Nasz dom wymagał gruntownego remontu, ale stał – znaleźliśmy w nim oparcie (w czasie okupacji był zajęty przez Niemców na urząd pocztowy, który wkrótce przeniesiono do dawnego domu poczty, stojącego przy Rynku)…” –  s. 10

„…W karnawale 1930 r. mieszkańcy Ostrołęki bawili się chyba tylko na dwóch balach, poza tym w roku tym było parę imprez artystycznych. Największą atrakcję w lecie stanowiły spacery wzdłuż lewego brzegu Narwi, a także, zwłaszcza dla młodzieży, korzystanie z kąpieli w czystej, niemal pachnącej wodzie rzeki i korzy[1]stanie zeń do przejażdżki na łódkach, wówczas przeważnie tzw. krypach i łodziach półrasowych – z tych atrakcji sama korzystałam…” – s.15

 Źródło: Zofia Niedziałkowska: „Moja wycieczka w przeszłość”, Łowicz 1986

Download PDF