Kurpiowscy bursztyniarze

      Możliwość komentowania Kurpiowscy bursztyniarze została wyłączona

Od pradawna przywykliśmy do tego, że bursztyn jest darem morza. Duża w tym zasługa starożytnych historyków, którzy w swych zapisach podali przebieg „szlaku bursztynowego” wiodącego znad Morza Śródziemnego ku Bałtykowi. Złociste łzy bursztynowych sosen znajdowano od wieków nie tylko nad brzegami Bałtyku, ale również w dorzeczu środkowej Narwi, w Puszczy Kurpiowskiej i na jej obrzeżach.

Wybitny etnograf i znawca Kurpiów Adam Chętnik podaje w swoich pracach, że mieszkańcy tego regionu nie tylko kopali, ale i obrabiali bursztyn; Kopano go na gruntach prywatnych lub dzierżawionych od rządu co trzy lata. Około roku 1830 rząd rosyjski miał z tej dzierżawy 4 tysiące złotych do[1]chodu, co stanowiło wówczas pokaźną kwotę. Bursztyn znajduje się na Kurpiach na głębokości 1-2 m; rolnicy wyorywują go tam w polu, znajdują przy kopaniu rowów melioracyjnych, studzien Lp. Drobne kawałki bursztynu sprzedawano na wagę, znajdowano również okazy 0 wadze 0,2 kg i większe.

W Ostrołęce, Myszyńcu, Łysych innych wsiach kurpiowskich po[1]wstawał) warsztaty, w których obrabiano bursztyn sporządzając zeń paciorki dc kobiecych naszyjników, cygarniczką fajki itp. Ostatni większy; warsztat bursztyniarski istniał tam do czasu drugiej wojny światowej. Obecnie przemysł ten jest już na Kurpiach w zaniku.

Jeszcze w roku 1971 Wincenty Deptuła ze wsi Surowe, wnuk powstańca z 1863 roku, prowadził wraz z córką 13-hektarowe gospodarstwo i zajmował się dodatkowo poszukiwaniem, obróbką i sprzedażą bursztynu. Wykonał on również z bursztynowych paciorków tradycyjny „pąjąk kurpiowski ’, który zdobi do dziś „salę bursztynowa” łomżyńskiego muzeum. W latach młodości Deptuły żył jeszcze we wsi Surowe artysta-bursztyniarz Jan Chmielewski. Po jego śmierci Deptuła udał się do domu zmarłego, aby obejrzeć narzędzia, którym się on 65 posługiwał przy obróbce bursztynu. Okazało się, że było to zwyczajne kółko (kołowrotek) do przędzenia lnu. kiedy zapytał syna zmarłego, czym nieboszczyk obtaczał koraliki bursztynu, ten odpowiedział, że robił to zwyczajnym stłuczonym szkłem.

Od tamtej pory Deptuła zajął się obróbką bursztynu. Surowca sam poszukiwał, albo nabywał w Ostrołęce na targu lub od znajomych. Podobno podczas kopania dołu fundamentowego pod budowę jednego z obiektów budowlanych natrafiono w Ostrołęce na duże złoże skamieniałej żywicy. Deptuła zakupił wtedy 50 kg bursztynu. Melioranci wciąż sprzedają bursztyn znajdowany w rowach na podmokłych łąkach. Deptuła twierdził, że największa bryła bursztynu jaką zakupił ważyła 0,97 kg, a sam znalazł dwie bryłki o wadze około 0,75 kg każda. Taką znaleziona w ziemi bryłkę pokrywa matowa warstwa rozłożonej żywicy. Dopiero po jej usunięciu odsłania się złociste wnętrze. Deptuła przecinał bryłki bursztynu za pomocą zwykłej piłki stolarskiej. Dalsza obróbka odbywała się już w sposób analogiczny jak przed wiekami – na „kółku” do przędzenia lnu. Można też inaczej, ale Deptuła przywykł do starego sposobu. Nie zdradził jednak metody wygładzania bursztynowych bryłek. To podobno tajemnica zawodowa.

Jeszcze dziś na targowiskach Łomży i Ostrołęki można kupić bursztynowe wyroby ludowych artystów kurpiowskich, Może zatem Wincenty Deptuła ze wsi Surowe nie był ostatnim bursztyniarzem na Kurpiach.

Autor: Andrzej Wyszkowski (Olsztyn), Jantarowe szlaki nr 2 /224/ 1997, s.65-66

Download PDF