Poniżej treść uzasadnienia projektu uchwały Rady Gminy Lelis z dnia 22 listopada 2021 r. w sprawie rozpatrzenia wniosku.
Spróbujmy nieco bliżej przyjrzeć się jemu.
Uchwała dotyczy prawa miejscowego, które stanowi Rada Gminy. W tej sytuacji wydaje się być koniecznym, aby była skonsultowana z prawnikiem W uzasadnieniu brak opinii prawnej. Czy radni są tak biegli w prawie, aby stanowili prawo miejscowe bez konsultacji prawniczej?
Nic nie wspomina się w uzasadnieniu o fakcie, iż członkowie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, Przewodnicząca Rady Gminy i Wójt Gminy otrzymali od wnioskodawcy link, opisujący analogiczną sytuację. Czy się z nim zapoznali i jakie nasunęły im się wnioski z tej lektury? Ma to istotne znaczenie prawne i organizacyjne.
Ustawą nadrzędną jest ustawa o dostępie do informacji publicznej i wszystko inne winno być z nią zgodne. Zapisy Statutu Gminy Lelis znacznie utrudniają dostęp do materiałów Rady Gminy. Ustawa o samorządzie gminnym mówi, iż formę dostępu do akt rady określa statut gminy, ale jest to mowa o kwestiach technicznych, które muszą być zgodne z ustawą nadrzędną. U nas praktycznie jest inaczej. Wpierw trzeba umówić się na wizytę w urzędzie, następnie udać się do niego, wówczas można zapoznać się z dokumentami i zrobić sobie ksero, foto, czy scan. Ustawa o dostępie do informacji publicznej mówi, iż wystarczy złożyć wniosek /w dowolnej formie/, określić o co chodzi i w jakiej formie ma być udzielona informacja. Urząd ma takowej informacji udzielić. Brak udzielenia informacji skutkuje konsekwencjami prawnymi i finansowymi. Tyle i aż tyle. Zdaje się, iż Sekretarz gminy winna znać przepisy i precyzyjnie wyjaśnić radnym ich niuanse. Pomimo zapytania, merytorycznej odpowiedzi nie było podczas posiedzenia Komisji. Czy tak trudno zrozumieć istotną różnicę? W wielu wypadkach zainteresowany zmuszony jest brać wolne od pracy, by móc zapoznać się z aktami Rady. I tu jest też problem. Duch ustawy jest zupełnie inny – ma być łatwo. Dodajmy, iż inne gminy udostępniają protokoły na stronach BIP. Można więc i tak. Dlaczego u nas jest z tym pod dużą górę?
Nie jest istotne, czy ktoś zgłaszał wcześniej w tym zakresie uwagi czy nie. A tak na marginesie ile osób wnioskowało o dostęp do tych protokołów np. w tej kadencji? Zatem w jakim celu ten zapis w uzasadnieniu? Wniosek został złożony w określonym trybie i w tym trybie należy go rozpatrywać. Korzystanie przez mieszkańca z obowiązujących rozwiązań prawnych nie jest niczym złym. Po to one są, więc dlaczego podczas obrad Komisji od pewnego kręgu wnioskodawca czuł „atak”? Na ten fakt, zwrócił też uwagę jeden z radnych, przytaczając konkretne zapisy kodeksu postępowania administracyjnego. Odpowiedzi jednak nie uzyskał.
A może mieszkańcy odważą się przelewać swoje myśli, uwagi, propozycje, wnioski etc na tzw. papier, by przekazać je władzy. Jak widać, jeśli brak formalnego wniosku, sprawy nie ma. Ale pamiętajmy: wniosek można zgłosić na piśmie, ustnie do protokołu, za pomocą nośników elektronicznych. Wymóg, aby pozostał ślad.
W uzasadnieniu brak jest też informacji, iż Komisja Skarg, Wniosków i Petycji nie była jednomyślna w tym zakresie. Dlaczego nie zamieszczono jej, skoro inne tak?
Jak uczynią radni? Można domniemywać, iż zgodnie z wolą autora projektu uchwały. Bo inaczej być nie może. Czy i kiedy dokonają refleksji na skutkami swych decyzji? Pokaże czas.
Dopóki samorządowcy nie będą ponosić konsekwencji prawnych, finansowych materialnych itp swych decyzji, dotąd takie sytuacje będą mieć miejsce. Ciężary złych decyzji radnych ponoszą ich wyborcy – mieszkańcy. Póki co, mieszkańcom, pozostaje jedynie nadzieja, że kiedyś może to nastąpi i cierpliwie znosić decyzje swych wybrańców. Chyba, że zdecydują się na referendum odwoławcze, ale to w naszych realiach jedynie hipotetyczne rozwiązanie prawne.


