Niestety, po raz kolejny dziwne działania i zachowania stały się udziałem UG Lelis i Komisji Wniosków, Skarg i Petycji.
- Podczas obrad Komisji nie udzielono mi głosu, ale jednocześnie czyniono różnego rodzaju uwagi i aluzje pod moim adresem. W jakim celu?
- Skupiono się na moim wniosku, który ponowiłem w późniejszym terminie, pierwszy był datowany na dzień 14 września 2021 r. „Inteligentny” zabieg. Pozornie zachowano więc terminy zapisane w Statucie Gminy.
- Przedmiotowy wniosek zinterpretowano jako pismo, a nie wniosek. Na nic zapisy kpa w tym zakresie. Prawo sobie, a ktoś sobie. Fakt, iż Pan Radny Kamil Stepnowski przytaczał stosowne zapisy kodeksu, mówiące że jest to wniosek, ale…. A Pani Sekretarz Gminy czyżby obca była znajomość przepisów prawa? W tej sytuacji nie rozpatrzono wniosku.
- Publicznie zarzuca mi się brak dobrej woli etc, ale czy to nie jest odwrotnie? Mieszkaniec składa wniosek dla dobra ogółu, a ktoś czyni różnego rodzaju „cuda”, aby mu „dokopać”. Gdzie zatem brak tej dobrej woli?
- Zapisy Statutu Gminy dla niektórych radnych nic ne znaczą, są bo są. Ale jeśli jest okazja, to sięga się po nie, aby znaleźć usprawiedliwienie dla swoich dziwnych działań.
- Dobra wiadomość to tyle, iż na następnym posiedzeniu Komisja zajmie się tematem podpisania stosownej umowy z Wojewodą w zakresie opieki nad cmentarzami wojennymi. Taka padła deklaracja. Jak będzie? Zobaczymy.
- Notorycznie zarzuca się mieszkańcowi korzystanie z drogi elektronicznej w kontakcie z urzędem i radą. O co tak naprawdę chodzi? Ostatnio urząd pisemnie potwierdził, iż z tej formy komunikowania można korzystać dowolnie. Jak widać nie. Jedni mogą, inni nie. Naprawdę dziwne. Dyżury wtorkowe Wójta i Przewodniczącej Rady nie są przecież jedynym kanałem rozmów, a przecież każdy z nas pracuje i nie jest w stanie korzystać jedynie z tej formy kontaktu. Po co jest więc doba cyfryzacji?
Reasumując, rodzi się pytanie dlaczego tak jest w naszej wspólnocie samorządowej i jak długo to potrwa. Miejmy nadzieję, że to było po raz ostatni.

