Syty – głodny

      Możliwość komentowania Syty – głodny została wyłączona

Podróżując do i z pracy o różnych porach dnia i nocy, trudno przejść mi obojętnie, wobec napotykanych kontrastowych obrazów z życia naszej wspólnoty samorządowej. Gdzie w nich etyka, moralność, sprawiedliwość, miłość bliźniego? Jedni mają wiele, a inni proszą o podstawowe rzeczy. A niby jednakowo dbamy o wszystkich – tak mówią samorządowcy. Kilka drobnych charakterystycznych obrazów.

Transport publiczny. Tak naprawdę przez 7 dni w tygodniu funkcjonuje jedynie w Białobieli. Dodajmy, jest to transport darmowy. Z gminnej kasy płacimy za niego ok. 250 tys. złotych rocznie. Mieszkańcy tej wioski są więc w bardzo uprzywilejowanej sytuacji pod tym względem. Co na to pozostałe wioski?

Oświetlenie uliczne. W obliczu rozświetlonych, pięknie przystrojonych i już palących się iluminacji świątecznych, tu i tam. prośby co niektórych miejscowości o naprawę lub uruchomienie oświetlenia ulicznego wydają się być niedorzeczne. Samorząd często pozostaje na nie głuchy. Lepsi i gorsi?

Przestrzeń publiczna jest dobrze zagospodarowana z funduszy publicznych w określonych miejscowościach. Czasem może aż na wyrost. Natomiast w pewnych wioskach są braki, a od mieszkańców oczekuje się, aby wiele prac wykonywali w czynie społecznym. Dobrze dzieje się że często mieszkańcy tak czynią. Z ust samorządowców słyszy się jednocześnie, iż czasy pracy społecznej minęły i oczekują oni stosownej zapłaty za swoją służbę. W swej postawie zapominają o sołtysach, których wkład w życie lokalnych wspólnot, często nie jest do ocenienia. To im należy się większe wsparcie finansowe.

„Syty głodnego nie zrozumie”, tak mówi stare powiedzenie. Będąc sytym, postarajmy się wcielić w rolę tych głodnych. Czy wówczas chcielibyśmy, aby owi syci byli zamknięci na nas? Raczej chyba NIE. Tak też jest i w życiu naszej wspólnoty samorządowej. Samorządowcy, bądźcie otwarci dla wszystkich. Jesteśmy przecież ludźmi, a to zobowiązuje.

Download PDF