Z okolic Zbójny

      Możliwość komentowania Z okolic Zbójny została wyłączona

„…W każdą niedzielę młodzież stara się chodzić do kościoła, ale nie wszyscy idą po to, ażeby podziękować Panu Bogu za otrzymane do­brodziejstwa i prosić o nowe; niejeden przyjdzie przed kościół, zapali papierosa, a jak wszyscy idą do środka, to i on dla zwyczaju „żeby nie być gorszym od innych” idzie razem. Po skończonem nabożeństwie młodzież idzie zwykle do karczmy, na wódkę i piwo, poczem następują kłótnie i bijatyki, a gdy wróci taki młodzian pijany do domu, zaczyna kłótnię z ojcem; są wypadki, że ojciec z synem rozbijają sobie głowy i ganiają się po drogach publicznych z kijami. A skąd mogą mieć kawalerowie wiejscy pieniądze na takie uciechy?…”- cyt. Dwutygodnik Ilustrowany DRUŻYNA z 01.05.1912 R.1 Nr. 3 przynosi nam ciekawą korespondencje o młodzieży z okolic Zbójnej s. 59-60. Poczytajmy

Download PDF