Kilka refleksji po wieczornym spacerze w Centrum Rekreacyjno-Edukacyjnym w Lelisie.
- Skoro zadanie brzmiało: „Centrum Rekreacyjno-Edukacyjne Gminy Lelis”, to witacz może winien mieć napis „Gmina Lelis”.
- Patrząc na oświetlenie terenu, które podkreśla jego walory nasuwa się myśl o miejsca w gminie, gdzie mieszkańcy toną w ciemnościach. Skoro stać nas na to, tym bardziej winno być nas stać, na zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim mieszkańcom.
- Na ścieżce edukacyjnej spotykamy akcenty z Dąbrówką i jej okolicą. Mowa tu o świątyni, szkole i Rezerwacie „Olsy Płoszyckie”. Miło.
- Ścieżki spacerowe o tej porze roku wydają się być zbyt niebezpieczne: śliskie i zbyt pochyłe. Tak samo może być po opadach deszczu lub mgły. O potknięcie i uraz bardzo łatwo. Powinny więc pojawić się stosowne tablice ostrzegawcze, aby uniknąć ewentualnych roszczeń odszkodowawczych.
- Raczej skromna ilość stojaków na rowery.
- Na elementach siłowni pod chmurką nie zauważyłem certyfikatów bezpieczeństwa. Te urządzenia w przestrzeni publicznej raczej powinny je posiadać.
- Barierki ochronne wydają się do natychmiastowej poprawy – większość z nich rusza się. Nie spełniają więc do końca swej roli.
- Czy nasadzone o tej porze rośliny i na piaszczystym podłożu rośliny przyjmą się? Zobaczymy już niebawem, a jeśli nie, to co wtedy?
- Altanka z dekoracyjnymi panelami z motywem wycinanki kurpiowskiej robi wrażenie i zapewne spełni swoją rolę.
- Nie zauważyłem, aby ktoś pomyślał o ułatwieniach dla osób niepełnosprawnych: podjazdy, miejsca parkingowe etc.




