Czy warto….?

      Możliwość komentowania Czy warto….? została wyłączona

Koniec roku to dobry czas na rozpoczęcie pewnego rodzaju podsumowań, zestawień, analiz, wyciągnięcie wniosków., refleksji.

Poniżej większość tematów, wniosków, propozycji, ofert, myśli wokół których skupiała się moja korespondencja z Urzędem Gminy Lelis, w tym  Radą Gminy, w roku bieżącym:

  1. Komputerów dla sołtysów;
  2. Kosztów finansowych błędnych decyzji Rady Gminy Lelis;
  3. Utworzenie kurpiowskiego szlaku turystycznego miejscami pamięci narodowej;
  4. Interwencje radnych w Redakcji portalu Teraz Ostrołęka;
  5. Inicjatywa lokalna – kwestia zapewnienia w budżecie gminy  stosownych środków na jej realizację;
  6. Szaty graficznej strony internetowej naszej gminy. Chodziło o zamieszczenie na niej zdjęć promujących ludzi i miejsca, które są naszą lokalną dumą;
  7. Kwestii uhonorowania grobu ks. Walentego Placyda Podgórskiego – Powstańca Styczniowego;
  8. Opieki nad cmentarzem mariawickim w Długim Kącie;
  9. Propozycji składanie ofert na pozyskanie środków finansowych w ramach ogłaszanych grantów;
  10. Opieki nad cmentarzami wielkiej wojny położonymi na terenie naszej gminy;
  11. Struktury zatrudnienia w UG Lelis i jednostkach organizacyjnych podległych urzędowi;
  12. Losów tablicy pamiątkowej, którą Wójt odebrał z rąk Prezydenta RP z okazji 100 rocznicy Bitwy Warszawskiej;
  13. Zatrudniania animatorów sportu na gminnych obiektach sportowych;
  14. Wyjaśnienia wątpliwości wokół cmentarza wojennego we Szkwie;
  15. Udostępnienia protokołów z posiedzeń Rady i Komisji Rady Gminy;
  16. Otoczenia opieką grobu polskiego za wschodnią granicą;
  17. Zaniedbań cywilizacyjnych w miejscowości Gąski i planów działań ich likwidacji;
  18. Propozycji zmian zapisów w Statucie Gminy Lelis;
  19. Umowy UG Lelis z Wojewodą Mazowieckim odnośnie opieki nad cmentarzami wojennymi;
  20. Zasad korespondencji e-mail z UG Lelis;
  21. Nagród dla sportowców z terenu gminy;
  22. Utrzymania dróg gminnych.

Szerokie spektrum spraw pociąga za sobą zrozumiałą konieczność stosownej korespondencji, w tym podziękowań, propozycji, podpowiedzi i monitów etc. Monity wynikają z braku odpowiedzi lub reakcji adresata, albo też z udzielania informacji nie na temat – czyli na tzw. sztukę. W niektórych kwestiach korespondencja była nieco dłuższa, bowiem urząd nie udzielał krótkich, zwięzłych, merytorycznych informacji zwrotnych. Nadawca zaś był konsekwentny. Kto łamał prawo?

Jak pokazuje życie znaczna część samorządowców źle widzi aktywność mieszkańców, ich obecność na Komisjach,  samodzielność myślenia, odwagę i determinację, czy też istnienie strony eDąbrówka. Tego nikt nie powie wprost, ale to widać i czuć. Cisza, spokój i własne ja, to dla większości samorządowe priorytety. Dla nich są w stanie zrobić dużo, nawet bardzo dużo. Wzorzec idzie z góry.

Czy warto działać społecznie na tym polu w tych realiach, kosztem własnej pracy, finansów, zdrowia, czasu, rodziny itp? Odpowiedź da historia. Tym bardziej, iż pewne smutne i bolesne sytuacje mogą spotkać i spotykają tych, którzy chcą coś zrobić dobrego dla ogółu, nie dla siebie. Sęk w tym, iż jeśli nie chcą przy tym być zależni od samorządowców, to mają bardzo pod górkę. Takie sytuacje znamy z przeszłości i obecnie. Ludzie nieco się zmienili, metody pozostały te same. W tej sytuacji, ci którzy chcą normalności, muszą liczyć się z szerokim spektrum nieprzyjemności. Dobro kosztuje. Kto je doceni? Jaki jest sens je czynić, skoro coraz powszechniej akceptuje i promuje się „dobro w innym wydaniu”.

Wiele spraw nie udało się doprowadzić do zakładanego końca, aby było inaczej, wystarczyłaby dobra wola władzy. Niestety, zabrakło jej nie jeden raz. A publicznie zapewnia się o czymś innym. Nie słowa, ale czyny. Jednak, czasem wbrew oczekiwaniom władzy, pewne informacje ujrzały światło dzienne. Samorządowcy zostali zdopingowani do weryfikacji swoich postaw. Dzięki wyjściu niektórych spraw poza obręb gminy, znalazły się też i sukcesy, jak ostatnia kwestia grobu księdza Placyda Podgórskiego, czy trwający już proces unormowania spraw cmentarza wojennego w Dąbrówce. To nie jest „zamach na cmentarz w Dąbrówce„, jak twierdzą niektórzy, ale oddanie szacunku zmarłym. Pewne oznaki rokują też na pozytywne zakończenie np. opieki nad cmentarzami wojennymi.

Nigdy nie występowałem do samorządowców w prywatnym interesie, a jedynie dla dobra ogółu. Czyniłem to bezinteresownie. W sytuacji, kiedy słyszy się od samorządowców, iż obecnie za pracę społeczną należy płacić, to czasem opadają nie tylko ręce. Można przecież nie robić nic, pozorować działania lub „spać” i czekać, aż ktoś to wszystko zrobi i wówczas ewentualnie podpiąć się pod niego.

Co w roku przyszłym? Kontynuacja działań ukazujących rzeczywistość lokalną taką jaką jest. Być może w nieco zmienionej formie i z większą troską o siebie, ale głoszenie prawdy, nie fałszu. Troska o wspólny dom, któremu na imię GMINA LELIS.

Download PDF