„Samorządowy sukces”

      Możliwość komentowania „Samorządowy sukces” została wyłączona

Lektura portalu www.terazostroleka.pl przynosi artykuł zatytułowany: „Artur Kozłowski: wybory samorządowe to pewna zmiana pokoleniowa”. Na jej kanwie widać, iż powoli kampania wyborcza zwiększa swe obroty, nasuwają się też pewne refleksje.. Pamiętajmy, faktyczna kampania rozpoczyna się już następnego dnia po wyborach. Czas tuż przed wyborami, to tylko końcowy jej epizod.

Fakt, zmiana pokoleniowa to normalny proces, również w polityce. Po każdych wyborach są nowe twarze, jest  to zrozumiałe i poprawne. Rewolucje zawsze pociągają ofiary. Płynny, łagodny, rozważny proces zmian pokoleniowych to dobro społeczne, o które należy zabiegać.

Postawmy jednak pytanie po lekturze przedmiotowego artykułu. Czy poczucie służby społecznej jak właściwie można ukształtować w „wirtualnym świecie”? Warto zwrócić uwagę, iż wykorzystywanie mass mediów w kampanii wyborczej, a następnie w prowadzonej polityce ma ogromne znaczenie. Nieporozumieniem byłoby więc zaniechać korzystania z nich, lecz należy to czynić zgodnie z obiektywną prawdą. Półsłówka, półprawdy, wyrwane z kontekstu słowa lub zdanie, czyli „słuszna prawda” – nie mogą być traktowane jako prawdziwy punkt odniesienia. A tego rodzaju działań z pewnością nam nie brakuje.

Jednak jej odbiorcy nie mogą się nabrać na wirtualną rzeczywistość, którą próbują kreować niektórzy politycy. Samorządowiec to też polityk.Czasem zdarza się, iż jedynie dzięki mass mediom określona osoba staje się „rozpoznawalna” i uzyskuje założone cele np. zdobywa tytuły bez realnych podstaw. Na spokojnie rozejrzyjmy się wokół siebie. Zapewne bez trudu zauważymy tworzącą się fikcje, która rodzi nawet krzywdę. Nie raz zdarza się, iż nie zawsze sprawdzone fakty bardzo szybko i łatwo rozchodzą się w poprzez socialmedia. Jeśli podano błędną informację, to rodzi się zło, krzywda, fałsz. Jeśli tak się stało i poszła ona w eter, to czy ktoś ją potem sprostuje? Rzadko. Tak jak podarta na drobne kawałki kartka zostaje rzucona na wietrze, czy ktoś ją potem poskłada. Raczej nikt. Załóżmy, iż uda się to komuś, to i tak są rysy, zniekształcenia, ból, plamy etc. Kto w takiej sytuacji ma czas, środki i siły dociekać prawdy w stosownych instytucjach? Idąc dalej, czy to ma większy sens?

Natłok informacji robi swoje i nie zatrzymujemy się dłużej nad ową fikcją czy krzywdą. Czy o taką fikcję chodzi społeczeństwu? Łatwo pisze się zza biurka, przy komputerze, z telefonu, w socialmedich, ale spojrzeć ludziom prosto w oczy, to już poważny problem sprawiedliwości Nie sztuką jest pisać, ale sztuką jest podpisać się pod tym co się powiedziało, zrobiło czy napisało. Realne dobro społeczne wymaga ciszy i spokoju. Pewna myśl brzmi: lewa ręka niech nie wie co czyni prawa. Czyli działania nie pod publikę, dla rozgłosu, czy usilne parcie na szkło etc.

Wszystko płynie, zmienia się. Zmieniają się też i trendy w społeczeństwie. Ale nie wolno w tym wszystkim stracić prawdy i dobra drugiego, które są stałe i niezmienne. To nasz obowiązek, jeśli realnie pragniemy dobra swego i innych.

Pan Artur Kozłowski – Radny Powiatu w Ostrołęce /mieszkaniec Łęgu Starościńskiego/ na koniec artykułu pisze: „Im szybciej lokalni działacze polityczni zrozumieją na czym polegają obecne trendy, tym większe prawdopodobieństwo, że w 2023 roku będą mogli pochwalić się wyborczym, samorządowym sukcesem”.

Co to jest „samorządowy sukces”? Samorządowy sukces – to dobro społeczeństwa realizowane z myślą o wszystkich w perspektywie dziś i jutra. Myślę, że to nie prywatne interesy, działania na pokaz, czy jedynie wirtualny świat. To realna, bezinteresowna służba społeczności, która obdarzyła daną osobę zaufaniem. To zaszczyt, a jednocześnie wielki obowiązek i odpowiedzialność. Szacunek dla „siwego włosa” również mieści się w nim. „Samorządowy sukces” to nie zdobycie mandatu czy fotela w samorządzie, to nie wspinanie się po szczeblach politycznej kariery. Samorząd terytorialny ma bowiem na celu samodzielne wykonywanie administracji publicznej w dobrze pojętym interesie określonej jednostki samorządu terytorialnego. Zatem jest to jak najlepsze /efektywne/ inwestowanie ciężko zarobionych przez podatników pieniędzy, by mieszkańcom żyło się lepiej., by zechcieli wiązać swoje jutro z określonym miejscem. I tu przychodzi z pomocą dobre wykształcenie, które ma swoją wielką wartość. Można jednak nie ukończyć światowych szkół i pięknie oraz ofiarnie służyć pro publico bono. Sukcesem samorządowym jest więc mieć takich samorządowców.

Słowa uczą, przykłady pociągają.

Download PDF