W lokalnych mass mediach pojawiła się w ostatnim czasie informacja autorstwa Pana Kamila Stepnowskieo Radnego Gminy Lelis, obwieszczająca o jego zamiarze transmisji obrad Komisji Rady w których będzie brał udział. Jak mówi, chce ratować powagę spotkań na Komisjach. Kolejny krok do pełnej jawności obrad, które z zasady i zgodnie z prawem są jawne. Zatem, rodzi się następne narzędzie bieżącej obserwacji poczynań wybrańcom społecznych.

Rzec można Pan Radny chyba pragnie pokazać, iż „król jest nagi„. Może to doprowadzić do sytuacji, że zatraci się sens obrad Komisji. Kamera paraliżuje. Podobnie jak to się ma z obradami Rady. Podczas niej jest szybko, zwięźle, zgodnie z oczekiwaniami, bez dyskusji i prawie jednogłośnie. Coś w rodzaju teatrzyku bez widowni. Pantomima? Ręka w górę.
Co samorządowcy zatem zrobią pod presją kolejnych kamer, tym razem na Komisjach? Zamilkną. Ewentualne, dyskusje, ustalenia etc przeniosą się na inne miejsce i czas. Komisje stracą racje bytu. Szkoda, bo obserwując obrady Komisji można było się dowiedzieć wielu „lokalnych ciekawostek„. Udział w Komisjach pozwalał poznać bardziej prawdziwy obraz gminnych samorządowców, poszerzyć horyzonty i wiedzę o życiu gminnym. A tak, presja kamery może zniweczyć taką możliwość. Było pięknie. Czy Radny idzie w dobrym kierunku…???
Prace Komisji były „dobrą lekcją” jak można bezkarnie interpretować sobie obowiązujące prawo.To jest świetna nauka gry na zwłokę – czas. Można było doświadczyć jak to się robi, aby raz wniosek nie był wnioskiem, a innym razem był nim. Była sposobność naocznie zobaczyć też drogę, na której pismo w przedziwny sposób staje się nie pismem, a jedynie korespondencją lub też petycja przeobraża się w pismo itd. Podczas obrad Komisji bez trudu można było być świadkiem „stosownego doceniania” przez samorządowców osób mających nieco inny pogląd lub wizję gminy, niż ta, która jest powszechnie słuszna. Była też sposobność z autopsji poznać wartość słów i działań niektórych osób. Był to czas wielu innych niepowtarzalnych sytuacji, czasem smutnych, bolesnych, komicznych etc.
To nieocenione sytuacje i możliwości, które mogą zniknąć z przestrzeni publicznej. Istnieje uzasadniona obawa zamknięcia ust lokalnym samorządowcom. Nie czyńmy drugiego sejmu niemego. Zatem , czy Pan Radny robi słusznie…??? Ale może dopomoże to nam również zrzucić nieco klapki z naszych oczu?

