Czesław Parzych – rodak z Durlas tak pisze o swej ukochanej rodzinnej wiosce, wiosce swego dzieciństwa:

Durlasy – wioska bursztynowa –
tu serca mojego pierwsze uderzenie,
próg domu wydeptany stopami najbliższych
zapachy życia i przodków mych cienie.
Gościniec piaszczysty ogrzewał mi stopy,
jaskółki spod strzechy do snu kołysały.
Z odległości lat wciąż dokładnie widzę –
czas dni chłopięcych wciąż piękny i trwały.
I proszę stwórcę by mi pozostawił
ten dar miłosierdzia swego
bym mógł powracać wspomnieniami
do tamtych lat, póki życia mego.

