Adam Chętnik w „Ludzie Słowiańskim” zamieścił notatkę o ciekawym odkryciu używanych na Kurpiach żaren nieckowatych. Kurp z Nowogrodu pisze, iż żarna nieckowate do ręcznego rozcierania ziarna rękami przy pomocy okrągłego kamienia znamy z Polski tylko z materiałów prehistorycznych. Na Kurpiach jednak zabytki tego rodzaju przechowały się do niedawnych stosunkowo czasów. Tu i ówdzie żyli (a nawet żyją) jeszcze starzy ludzie, którzy o żarnach tego rodzaju wiedzą.

„…We wsi Pełty, jeden z gospodarzy wie od swego ojca, że, kiedy ten był jeszcze chłopakiem (ok. r. 1840), to w takich właśnie żarnach we wsi „terto” czasami grykę na kołacze /Roch Świder-ski zam. Pełty pow. ostrołęcki/. Inny, starszy już człowiek, majster od młynów /Szymczyk z Lipnik/, wie od starszych członków rodziny o przeznaczeniu tego rodzaju kamienia, widział : je w różnych miejscowościach i twierdzi, że żarna takie były w użyciu na Kurpiach 3 -4 pokolenia wstecz w wioskach odciętych od dróg i traktów. Inny staruszek /Trzciński z Krysiaków/ wie od dawnych ludzi starszych, że na puszczy w niektórych wioskach zboże „terto kamieniem na kamieniu«, zboża było tak mało, że młynów nie potrzeba było. Inni twierdzą, że dawniej „kamienie i stępy starczyły” najzupełniej , a nad granicą w pow. kolnieńskim ludzie opowiadają, że w gminie Czerwone jeden z gospodarzy na podobnych żarnach nieckowatych tarł zboże na mąkę i kaszę w czasie ostatniej wojny, za okupacji niemieckiej, kiedy to w ogóle młyny i żarna były opieczętowane…” – cyt. Adam Chętnik, Żarna w Lud Słowiański t.2, z. 2, s. B218-219, Kraków 1931.

