Tak. Jak się okazuje pierwsze dożynki powiatowe w Dąbrówce miały miejsce w 1934 roku, następne dwa lata później. Poniższa notatka prasowa podaje nam jeszcze wiele innych cennych ówczesnych szczegółów lokalnego życia. Kto zatem przebije Dąbrówkę w dożynkowym dziele?
Potwierdzają się słowa, że w owych latach Dąbrówka była ważnym miejscem na mapie życia politycznego, społecznego i religijnego regionu. I oby szybko powróciła do tej kart. Naprawdę piękne karty tejże wioski – mojej wioski. Poczytajmy więc.
„Dożynki w Dąbrówce Kościelnej, gm. Durlasy.
W dniu 9 bm. przy pogodnym dniu słonecznym, odbyły się w Dąbrówce Kościelnej, gminy Durlasy pow. ostrołęckiego, wspaniałe Kurpiowskie dożynki, urządzone staraniem miejscowego Wójta Nalewajka, miejscowego Komitetu Gm. BBWR., Strzelca, Rezerwy, Straży Ogniowej, Przysposobienia Wojskowego, Leśników i szeregu gmin sąsiednich.
Do Dąbrówki za panem starostą Kulikowskim pociągnęły pozbierane z okolic auta prywatne i taksówki. Z samego rana rozpoczął się ruch, jakiego Dąbrówka dawno nie pamiętała. Jak szosa szeroka, a droga boczna, prowadząca przez lasy, długa, sznury wozów świadczyły o dużem dożynkami zainteresowaniu.
A więc urządzono specjalne podjum dla Starosty i szeregu gości. Przedefilowały w barwnych strojach kurpiowskich postacie przodowników a przodownic, przedstawiające w arcyzabawnych
fragmentach życie Kurpiów, poczynając o t pługa a drzewa, „radła”, przy przyśpiewkach;
„Przypatrzcie się ludzie,
Jak dawniej orali:
Co też za porządki takie se trzymali,
Dwa kije związali
I trzeci dodali,
Szkoda, że ich szkoda, że tak pracowali”.
Długo trwało przedstawienie. Wrażeń co nie miara. Ostrzono sobie języki i wzajemnie dokuczano. Najwięcej dostało się Staroście, że: im szkoły nie buduje, że kary nakłada, że gminę przenosi, że szosę buduje i t. d.
Po dożynkach ugoszczono gości piwem jałowcowem, śpiewając :
„Choć ja nic nie robziła
Ale będę psiwo psiła
Choć nie moje, ale niosę
I na psiwo wszystkich prosę
1 to małą chopsnę w kozę
A dolej go miły Boże
Choć tam bandzie im płakało
Ale bandę tańczyć śmiało
Boć to dziś dożynki.”
Kucharz rozdawał bigos, Kurpianki „psiwo” Szykowano się do tańca.
Komu jednak przypisać to, że Młodzież Ludowa z Olszewki, której chór słynie na okolic, a nawet nieraz śpiewał do radja, nie wzięła udziału w dożynkach?
Miejmy nadzieję, że przyszłe dożynki wyeliminują zgrzyty wszelkiego rodzaju. Na uwagę zasługuje wytężona praca pp. wójta Nalewajka i leśniczego Agera, prezesa miejscowego Kom. BBWR.”


Źródło: Przegląd Łomżyński : organ Zrzeszenia Demokratycznego ziemi Łomżyńskiej R. 6, nr 38 (23 września 1934)

