No właśnie dokąd? Niby nic. Wszystko OK. Ale gdzieś jest jakieś „ALE”. Pytania: czy chodzi nam o dziś, czy o dziś i jutro? Faktyczną prawdę, czy prawdę na potrzebę dnia dzisiejszego? Dobro swoje, czy ogółu? Zysk społeczny, czy indywidualny?, Czy nie zatracamy tego co najważniejsze – prawdy, człowieczeństwa? Komuś chyba dokładnie o to chodzi i konsekwentnie realizuje swój cel.
Spójrzmy. Pandemia, nauka i praca zdalna, rządowe „rozdawnictwo” społecznego grosza, podatkowe gnębienie uczciwie i rzetelnie pracujących, wspieranie szarej strefy etc. Nagły brak paliwa, cukru, węgla, energii, a potem okazuje się, iż wszystko jest, ale 100% droższe. Prawda nazywane jest fałszem, dobro złem i odwrotnie. „Pozamykano” nas w domach i wirtualnym świecie. Media karmią nas tym, co kiedyś było nie akceptowalne społecznie. Cóż. Czasem można rzec,iż sami tego chcieliśmy.
Spoglądając wstecz, widać jak na przysłowiowej dłoni, iż historia lubi się powtarzać. „W imię Boga” kiedyś brat zabijał brata, a czy dziś nie jest podobnie…?

