Zerknijmy ponownie na wpis Pan Kamila Stepnowskiego – Radnego Gminy Lelis.
Nie wchodząc w merytoryczną ocenę postawy niektórych gminnych samorządowców, może warto podsunąć im pewne sugestie. Co z nimi zrobią? To już ich indywidualna decyzja.
Zawirowania wokół pracy Rady jak widać trwają. Trudno jest zrozumieć uporczywe zabiegi mające na celu upokarzania mieszkańców, które jak widać są czynione, ale w tzw „białych rękawiczkach” – inteligentnie.
Pan Kamil Stepnowski od dobrych kilku miesięcy prowadzi transmisje obrad Radnych, tych gremiów, w których uczestniczy. Jeśli ktoś z z samorządowców miał jakieś wątpliwości w tym zakresie, to był czas i sposobności by je skutecznie wyjaśnić. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby też wprowadzić pewne jej modyfikacje, ale po co być im przeciwnym?
Proces transmisji obrad nie rozpoczął się z zaskoczenia. O swym zamiarze Pan Radny wcześniej poinformował Radę i opinię publiczną. W przypadku pytań i wątpliwości, już wówczas należało sięgnąć po opinię specjalistów – prawnika samorządowy czy gminnego specjalisty ds RODO. Takowych mamy i zatrudniamy. Raczej powinni być kompetentni i w tej materii. Dlaczego tego nie uczyniono?
Występowanie do Urzędu Ochrony Danych Osobowych i zawieszanie prac Rady, to nic innego jak „adwokacki wybieg” podczas procesu sądowego. Dobry sędzia /przypis red: mieszkańcy/ nie pozwoli sobie na tego rodzaju sztuczki. Owszem można wystąpić o opinię, a może nawet trzeba, ale nie można blokować rozwiązywania spraw mieszkańców. Tak się stało nie tylko tym razem. Samorządowcy mają nam pomagać, nie utrudniać życie. Czyż nie o to chodzi?
W innych samorządach transmisje obrad są normą, a u nas wszystko robi się, aby „zmusić” określonego radnego do zaprzestania dobrej inicjatywy. Mieszkańcy mają przecież prawo do informacji. Transmisje obrad Komisji dają społeczeństwu prawdziwy obraz Rady. Gminne sesje bowiem można określić mianem to wyreżyserowanego spektaklu pod zamówienie.Dlaczego jest więc taka niechęć do tych transmisji? Osobiście uważaj je za wartościowe.
Radni będąc świadomi transmisji obrad winni także mieć poczucie konieczności zachowania przez nich przepisów o ochronie danych. Trudno zrozumieć nagłe odczytywanie podczas obrad danych mieszkańców. Dotychczas nie było tego rodzaju praktyki. Dane osobowe osobowe chroniono. Nie raz byłem tego świadkiem. Gdy rozpoczęły się transmisje obrad, nagle zmieniono praktykę. Dlaczego?
Do formy transmisji radnego można wprowadzić pewne modyfikacje, które pozwolą na dokładniejsze chronienie danych wrażliwych. To żaden problem., który powinien być wpierw rozwiązany u siebie. Może zamiast transmisji bezpośredniej, to relacje? W sytuacji, kiedy byłby z tym kłopot, o pomoc poprosić wyższe instancje. W jakim celu przeskakiwana jest owa prawidłowość? Czy to służy nam, mieszkańcom?
Przestrzeganie prawa w zakresie K.p.a czy Statutu Gminy Lelis, to bezdyskusyjny obowiązek Radnych. Kto go nie zna i nie przestrzega, czy może zasiadać w Radzie? Teoretycznie może. Demokracja go przecież wybrała. Cóż. Przepisy te chyba nie obowiązują w Radzie Gminy Lelis, skoro Wojewoda Mazowiecki po raz kolejny wzywa Radę do ich respektowania, co nie jest chyba powodem do dumy. Raczej winno zastosować się honorowe rozwiązanie.Bardzo wiele wskazuję, iż obecna sytuacja może być kolejną podstawą do ingerencji organu nadzorczego – wojewody. Czy o to chodzi naszym samorządowcom?
Niezrozumiała jest niechęć naszych samorządowców do tych mieszkańców i radnych, którzy nazwijmy to tak, mają nieco inną wizję na życie naszego samorządu niż ta, która jest „słuszna”. Do tych, którzy są twórczy, otwarci, mają zapał pomysł, nie boją się wyzwań etc. W poprzednich kadencjach mieliśmy także stosowne przykłady „właściwego” szanowania tego rodzaju osób. A tak na marginesie – znam to z autopsji.
Przypatrzmy się niektórym społecznościom wiejskim, w których jest nowy powiew. Wioski ożyły, inni doceniają je – są nagrody, wyróżnienia. Widać, iż coś się w nich dzieje dobrego, ludzie biorą sprawy w swoje ręce itp. Samorząd to my, mieszkańcy. Samorząd ma służyć nam, a nie określonym osobom. I to właśnie taki jest sens idei samorządowej. A może ktoś twierdzi inaczej? Doceniajmy i nagradzajmy takich mieszkańców. Nie niszczmy ich!

