
O sześć kilometrów od granicy, w kierunku Ostrołęki, leży miasteczko Myszyniec. Przeżywa ono dzisiaj wielki swój dzień. Mieszkańcy Myszyńca i jego okolic, ubodzy Kurpie, z drobnych składek ufundowali trzy karabiny maszynowe, które zostaną uroczyście wręczone Straży Granicznej

Opuszczamy puszczę kurpiowską i mkniemy ku Warszawie. Ale unosimy ze sobą tę pewność, że na Kurpiach bije jedno wierne, i BEZ ZASTRZEŻEŃ POLSCE ODDANE SERCE! Bo wiem o jednym należy pamiętać: że przecież ta broń maszynowa, ofiarowana wojsku, to DAR JEDNEGO Z NAJUBOŻSZYCH-w granicach Rzeczypospolitej zakątków. To naprawdę imponująca ofiarność, której miara jest równie wielką, jak stanowcza ich DECYZJA ODDANIA ŻYCIA ZA CAŁOŚĆ I POTĘGĘ POLSKI.

