Przełom października i listopada, to czas kiedy udajemy się na groby zmarłych. Jest to doskonała okazja by nieco zwolnić w pędzie codziennego życia. Spacer pomiędzy kartami cmentarnej księgi skłania do zadumy, refleksji, spowolnienia, zatrzymania się nad życiem. Słowa jednej z piosenek brzmią: „…zatrzymaj się na chwilę i pomyśl po co żyjesz…”. Zatrzymujemy się więc i my nad poszczególnymi miejscami spoczynku tych, którzy odeszli.

Czytając poszczególne napisy na płytach nagrobnych cmentarza w Dąbrówce, powracają wspomnienia, łączymy osoby i wydarzenia, przywołujemy tych którzy wyprzedzili nas w wędrówce ziemskiej do Domu Ojca.
Czasem rodzi się także pytanie czego my, żyjący, uczymy się z życia naszych przodków i jak wyrażamy im wdzięczność i szacunek? Miłym obrazkiem jest widzieć osoby, nawet całe rodziny, zatrzymujące się nad zapomnianymi mogiłami, nad miejscem spoczynku tych co zginęli w wojnie, kapłanów lub też innych osób zapewne im nieznanym. Czasem pada kilka słów, słychać westchnienie, zostanie zapalony znicz, odmówiona krótka modlitwa. Pięknie.
Smutne jest natomiast to, iż czasem zapominamy o tych, o których wydaje się, iż winniśmy pamiętać. Zapominamy indywidualnie, ale też i instytucjonalnie. Tytus Liwiusz mówił: „Verba docent, exempla trahunt” (łac.) – Słowa uczą, przykłady pociągają. Zwalniając nieco bieg naszego życia w tym czasie, pociągajmy i my swym dobrym przykładem.

