Tytułowe „words fail someone” – ręce opadają, w pewien sposób mogą oddać obraz poziomu wiedzy i kompetencji określonych przedstawicieli lokalnych władz samorządowych.
Włodarz gminy Lelis pismem nr OR-SO.143164.2022 /nie błąd/ z dnia 20 stycznia 2023 roku informuję mnie, iż nie zrealizował dotychczas mojego ustnego wniosku złożonego do protokołu obrad Komisji wspólnych Rady Gminy z dnia 25.11.2022, bowiem w WSA Warszawa prowadzone jest postępowanie sądowe z mojego powództwa. W piśmie brak jest podania podstaw prawnych zajętego stanowiska.
Przypominam, iż ustny wniosek dotyczył przekazania mi kopii szkalującego mnie anonimu, który odczytywała Przewodnicząca Rady podczas przedmiotowego posiedzenia. Forma ta jest zgodne z KPA.
Kolejny książkowy przykład specyficznej znajomości prawa. Wniosek ów był złożony w myśl zapisów KPA, a postępowanie sądowe dotyczy wniosku w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej. Czyli dwie różne podstawy prawne i różne wnioski. Czy tak trudno to pojąć urzędowi?
Do WSA wniosek został złożony w dniu 12.12.2022, czyli po przekroczeniu 14 dniowego terminu realizacji wniosków w oparciu o przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej. Takie wnioski złożyłem 25 i 27.11.2022 r i dotyczyły one udostępnienie mi kopii anonimu i nagrania z obrad.
Wniosek złożony w oparciu o przepisy KPA winien być rozpatrzony w ciągu 30 dni. Zatem również termin nie został zachowany. W tej sytuacji złożyłem monit w dniu 11.01.2023 r., czyli niespełna miesiąc po upłynięciu wymaganego prawem terminu załatwienia wniosku, prosząc o informację o powodach i podstawach prawnych zajętego stanowiska.
Przywołajmy tu chociażby art. 238 par. KPA:
„Zawiadomienie o sposobie załatwienia skargi powinno zawierać: oznaczenie organu, od którego pochodzi, wskazanie, w jaki sposób skarga została załatwiona, oraz podpis z podaniem imienia, nazwiska i stanowiska służbowego osoby upoważnionej do załatwienia skargi. Zawiadomienie o odmownym załatwieniu skargi powinno zawierać ponadto uzasadnienie faktyczne i prawne oraz pouczenie o treści art. 239”.
Stosownych decyzji urząd nie wydał , terminy zostały przekroczone, nie wyznaczono nowego terminu załatwienia sprawy, więc gdzie tu mowa o zachowaniu prawa?
Tak można w kółko ubiegać się o realizację przysługującego mieszkańcowi prawa, a jak urząd uprze się, to i nawet Sąd nie pomoże. Urząd gra nie swoim czasem, pieniędzmi etc i nic nie traci oraz nie ponosi konsekwencji Mieszkaniec przeciwnie.
Osobiście, będąc wójtem, pod taką treścią pisma do mieszkańca nie podpisałbym się, ale jak widać inni to czynią. A czy powinniśmy to akceptować, to należy tylko do nas. Osobiście takim postawom mówię 'NIE”.
Kolejne działania o respektowanie przez urząd praw mieszkańców, wydają się być pozbawione sensu. Przypomina to tzw walkę z wiatrakami. Ale, taka sytuacja może dotyczyć w każdej chwili każdego z nas i co wówczas powiemy…?

