Czego nam potrzeba

      Możliwość komentowania Czego nam potrzeba została wyłączona

Mieszkańcom Dąbrówki i okolic, aby mówić o ich bycie dziś i jutro, potrzeba kilku warunków. Jednym z nich jest tętniąca życiem szkoła, szkoła która wycisza się jedynie w porze nocnej. Budynek szkoły, który z taką dumą i oddaniem budowali nasi ojcowie, musi żyć nauką, rozrywką, kulturą, pracą społeczną etc, czyli być sercem lokalnej społeczności. Serce zaś, bije nieustannie. W przeciwnym razie efekt wiadomy.

Potrzeba nam przedszkola dla najmłodszych, by rodzice mogli pójść do pracy lub oddać się innym zajęciom niezbędnym życiowo. Młode małżeństwa, jeśli mają możliwość skorzystania z pomocy dziadków, są w szczęśliwej sytuacji. W przeciwnym razie ktoś z nich musi zająć się dziećmi.

Szkoła winna być miejscem i ostoją lokalnej działalności społeczno-kulturalnej. To tu, w oparciu o jej bazę lokalową, gminne centrum kultury winno prowadzić ożywioną działalność w czasie kiedy nie ma zajęć szkolnych. W szkole winno tętnić życie społeczne wsi. Seniorzy zamiast spędzać długie godziny przed telewizorem winny w niej się spotykać, rozmawiać, bawić się, przyjemnie spędzać czas, czy rozwijać zainteresowania. Do Durlas /Dzienny Dom Seniora +/ i Lelisa raczej nie pojadą. Do swojej szkoły już tak. Dlaczego nikt nie myśli o nich. Koła Gospodyń Wiejskich nie są w stanie profesjonalnie wypełnić tej luki społecznej.

Lokalne organizacje pozarządowe winny mieć w niej swoją siedzibę. Tu zawsze jest czysto, widno, ciepło, jest monitoring, kuchnia, łazienka, są różnorodne pomoce itp.. Koszty więc budowania i utrzymania świetlicy wiejskiej odpadają. Środki finansowe można zagospodarować więc bardziej rozsądnie dla społeczeństwa, nie dla pojedynczych osób. Co ważniejsze? Dobro ogółu czy jednostki?

Od kilku lat mówimy o rozbiórce zniszczonej części szkoły. Mówimy i co dalej? Nic. Na słowach kończy się, a my jesteśmy zadowoleni z pewnych słów. Dokąd to prowadzi? Zagrażający budynek stał i stoi i zagraża dzieciom. Rodzice zwracali na to uwagę i co? Zawsze jest jakaś pseudo wymówka – usprawiedliwienie. Do czasu, aż stanie się nie daj Boże nieszczęście. Wówczas też nie będzie winnego, a ktoś będzie cierpiał.

Długo już adaptujemy budynek zlewni mleka na świetlicę wiejską. Nakłady ogromne, a praktycznych rezultatów niewiele, a jak są to nie perspektywiczne. Czy spełni on kiedykolwiek wymogi budynku uzyteczności publicznej? A świetlica wiejska przecież nim jest. W szkole zaś wszystko jest i bez większych kosztów. Brak ewentualnego pomieszczenia można łatwo wyeliminować. Budowa kontenerowa przychodzi tu z dużą pomocą. Dobudowanie nowych pomieszczeń tradycyjnym sposobem, także nie stanowi problemu technicznego i finansowego. Wystarczy tylko po gospodarsku chcieć.

Wszystko w naszych rękach, tylko czynnie włączajmy się w życie społeczne. Wybory sołeckie pokazują, iż nieco w tym opuściliśmy się. Dlaczego? Nie chcemy przecież, aby nasze wioski wymarły. Mamy dbać nie tylko o nasze dzisiaj, ale i o jutro.

Download PDF