Jest takie powiedzenie: „Syty głodnego nie zrozumie”. Obecnie w ramach zalecanych przez rząd oszczędności, wiele samorządów zdecydowało się okresowe nocne wyłączanie oświetlenia ulicznego. Podobnie jest i w gminie Lelis. Warto w tej sytuacji pokusić się o krótki nocny spacer w czasie tegoż wyłączenia, aby poczuć to, co czują mieszkańcy Gąsk od wielu już lat. Mianowicie, urok ciemności. Uczucie naprawdę nie napawające spokojem, bezpieczeństwem radością. Owe małe doświadczenie pozwoli nam łatwiej zrozumieć mieszkańców tej małej kurpiowskiej wioski. Wioski, o której wydaje się zapomniały lokalne władze samorządowe.
Kilka lat temu /2019 roku/ chyba po raz pierwszy na naszych łamach pisaliśmy o tym problemie społecznym. Potrzeba mieszkańców do dziś dnia nie została zaspokojona. Początkowo oficjalnie nikt nie chciał przyjąć do wiadomości, iż wioska ta nie ma oświetlenia ulicznego. Po wielu dziwnych sytuacjach zaczęto nieśmiało mówić, iż faktycznie oświetlenia brak. Może trzeba coś z tym zrobić.
Wysiłki wielu osób w tym Pani sołtys poskutkowały m.in. tym, iż wykonano dokumentację na wybudowania części oświetlenia tej wioski. Części!!! A reszta???
Nadszedł chyba czas, aby mieszkańcy Gąsk zaprzestali życia w ciemnościach. Nie jest nam raczej z tym dobrze, kiedy my mamy jasno a inni obok nas zmuszeni są żyć ciemnościach. Jesteśmy przecież mieszkańcami tej samej wspólnoty samorządowej. Tworzymy rodzinę miejscowości, w której wzajemnie rozumiemy się, wspomagamy, dbamy o siebie i nie chcemy krzywdy innych. Obecną sytuację mieszkańców Gąsk można chyba nazwać, iż jest krzywdząca. XXI wiek i powszechnie wyznawany katolicyzm do czegoś zobowiązują. Nie słowem, ale czynem.

