Długi Kąt w 1925 roku

      Możliwość komentowania Długi Kąt w 1925 roku została wyłączona

„…W południe zatrzymaliśmy się we wsi Długi Kąt na odpoczynek. Wieś niewielka przytyka do ,.bieli“ tj. bagna. Kilkanaście chałup zaledwie. Sołtys zajął się naszym zakwaterowaniem. Nie było to łatwe, bo gospodarze w polu, mając po kilka, kilometrów do swych niewielkich  rozmiarów ziemi ornej, nie wracają na obiad. Z trudnością we wsi znaleźć można było trochę zsiadłego mleka i czarnego chleba. Usiedliśmy w niewielkim ogrodzie, w
którym kilka olch i brzóz daje nieco cieniu. Drzew owocowych nie widać na Kurpiach  sadków niema. W cieniu drzew sołtys n as bawi raz mową. Na pozór wieś jest bogata. Gospodarze mają po 70—90 morgów, ale z togo zaledwie 10— 15 morgów ziemi ornej, a reszta „bici” czyli bagnista łąka, z której nawet siana zebrać nie można, gdy przyjdzie node mokry. Teraz to już drugie lato nie można nic zebrać.  Zeszłoroczne kopki siana jeszcze do dziś nie zebrane, stoją na niedostępnych mokradłach, tegoroczne woda zabrała. Ciężki los dotknął Kurpiów. Wielkim musi być przywiązanie do ziem tych, którzy masowo muszą emigrować do Ameryki, a po uzbieraniu trochę grosza wracają, aby znów na rodzinnej, choć niewdzięcznej roli pracować dla przyszłych pokoleń
…”

Polska Zbrojna ; pismo codzienne, R.5, nr 261 (23 września 1925) „Trzy dni wśród Kurpiów”

Download PDF