Wiele w ostatnim czasie mówi się o tzw. „mowie nienawiści” i jej skutkach. Niszczy się nią skutecznie życie, autorytety, symbole, wartości, ideały etc. Żniwo jej jest przeogromne i trudne do oszacowania w skutkach i czasie. W jej wyniku, tam popełnił samobójstwo młody człowiek, gdzie indziej brutalna bójka i zabójstwo, znów słychać o innych nieszczęściach z nią związanych itd. Mówimy i myślimy: „dzieje się to gdzieś tam, nie u nas„. Nic bardzie złudnego. Te zjawiska mają miejsce i pośród naszych wspólnot.
Wielokrotnie pisałem i mówiłem o anonimach obecnych w pracy lokalnych samorządowców. To oni, wokół nich dyskutują, naradzają się, głosują, oferują pomoc pomówionym. Niby nic.. Ale nie tak jest do końca. W wielu innych ważnych kwestiach społecznych samorządowcy zachowują milczenie, a w przypadku anonimów namiętnie debatują. Czy to jest do końca właściwe?
25 listopada 2022 roku Przewodnicząca Rady Gminy rozpoczęła odczytywanie anonimu szkalującego mieszkańca. Interwencja Radnego Kamila Stepnowskiego zapobiegła dalszemu jego odczytywaniu, a tym samym szkalowaniu mieszkańca. Czyż nie zakrawa to o elementy „mowy nienawiści”? Czy akceptujemy takie działanie?
Anonimy to coś nieakceptowanego moralnie, społecznie i prawnie. Działaniom Przewodniczącej Rady wtóruje włodarz gminy i niektórzy radni. Łatwo więc zniszczyć dobre imię i godność człowieka, a czasem nawet życie. Ale czy ten kto tak uczyni, dołoży wszelkich starań by to naprawić, ponieść odpowiedzialność? Wątpliwe….
Życie pokazuje, iż łatwo się rujnuje, ale budowa przychodzi z wielkim trudem…. Czasem wystarczy jedyne słowo „PRZEPRASZAM”, lecz dlaczego nie ma w słowniku osób, które obdarzyliśmy zaufaniem? Niby to oczywiste i proste, ale….

