W zeszłym roku, została złożona do UG Lelis prośba o wycinkę krzewów i zarośli w pasie drogowym drogi gminnej Dąbrówka – Kurpiewskie. Zgodnie z informacją urzędu wycinka została dokonana. I to jest fakt. Jednak z małym ale…
Obecnie użytkownicy tej drogi bez trudu mogą dostrzec owe wycięte krzaki i zarośla, które leżą sobie do dziś dnia spokojnie w przydrożnym rowie. Powoli zaczynają być wchłaniane przez nowe krzewy. Minęło przecież już kilka miesięcy. Czyżby to były nowe nasze standardy utrzymania dróg gminnych? Zamiast wyciąć i zabrać, pozostawia się w rowie, aby go bardziej zanieczyścić. Czy to dobra wizytówka gospodarza gminnego?
Może warto zwrócić baczniejszą uwagę na jakość wykonania zleconych prac? Gdzie nadzór i troska o społeczny budżet, bezpieczeństwo użytkowników drogi etc? Jak wiadomo włodarz gminy często dokonuje objazdu terenu naszej jednostki samorządu terytorialnego. Zatem, czy nie widać tego faktu zza szyby służbowego samochodu? A jeśli trudno to dostrzec, to może w okresie wiosenno – letnim warto dokonywać objazdu gminy służbowym rowerem. Będzie przyjemnie, pożytecznie, zdrowo i oszczędnie.Z roweru świat wygląda nieco inaczej, a i o kontakt z mieszkańcami łatwiej.
Nie ma sensu przekazywać tej myśli samorządowcom, bo i tak są znikome szanse, że pochylą się oni nad nią. Mieszkańcy nigdy nie mają racji, tak bynajmniej wynika ze statystyki pozytywnie rozpatrzonych wniosków przez Komisje Skarg Wniosków i Petycji Rady Gminy Lelis. A wójt i tak jest zbyt zajęty, by zajmować się takimi błahostkami. Po co się więc narażać władzy?
A życie właśnie składa się głównie z takich szczegółów, tak jak dom z tysiąca cegieł. Brak jednej cegły to nic, ale kilku, to już dziura mogąca zdecydować o jego być, abo nie być.
Foto. widok obecny przydrożnego rowu z wyciętymi krzakami.



