Piękne słowa rodaka:
„….Parafianie dąbrowieńscy byli z reguły dobrymi ludźmi, Żyli w zgodzie, nikt nikomu nie zazdrościł, pomagali sobie wzajemnie, każdy ciężko pracował na piaszczystej ziemi, wierząc, że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Wśród dobrych są jeszcze lepsi. I to właśnie dzisiaj przyjechali ci najlepsi. Są to przyjaciele ojca i naszej . Jeszcze przed wojną i w czasie okupacji często do nich zachodziliśmy częstowani herbatą , owocami, miodem…”
cyt. Henryk Dąbrowski „Drogami Kurpiowszczyzny”, s. 263, Rozogi 1997.
A kto to był? Być może w innym wpisie.

