Modne są obecnie imprezy, festyny, pikniki, pokazy, występy, koncerty, czy przeróżne święta. Bawimy się, odpoczywamy, relaksujemy i bardzo dobrze, iż tak jest. Nie tylko przecież pracą człowiek żyje. Jednak trzeba pamiętać o pytaniu: co dalej? Jakie będzie nasze jutro, nasz rozwój państwowy, narodowy, społeczny, gospodarczy, kulturalny etc? Jak rysuje się nasze lokalne jutro? Jakie mamy i czy tworzymy perspektywy nowych inwestycji, nowych miejsc pracy na wsi lub w jej pobliżu. Jako państwo nie jesteśmy właścicielami prawie żadnego przemysłu. Znaczna większość w rękach obcego kapitału. W sytuacjach kryzysowych, każdy zadba o swoich, my pozostaniemy na boku. I co wtedy? Skąd chleb? Gdzie zarobić grosz na utrzymanie? Przykładów takich sytuacji nie potrzeba raczej przytaczać.Unia Europejska jak zechce to wesprze, a jak nie to…..
Popatrzmy! Mamy publiczne pieniądze na wiele spraw, a np. na oświetlenie uliczne w XXI wieku nie stać nas. Niektóre wioski do dziś dnia jego nie mają. Nie mamy prawidłowego zabezpieczenia zimowego utrzymania dróg gminnych czy p.poż. .ziwne nieprawdaż? Niestety, ale to fakty. W naszej gminie nie ma znacznego zakładu przemysłowego lub jego filii.To przemysł daje dochody i utrzymanie. Administracja, handel, usługi żyją dzięki niemu. Brak możliwości zarobkowania mieszkańców, skutkuje brakiem wpływu podatków, pobytu na usługi, handel etc. Czy czynimy coś, aby powstawały u nas w gminie nowe miejsca pracy? Co zrobić, aby zatrzymać młodych na wsi, u siebie, aby nie wyjeżdżali za chlebem? A przecież, zaspokajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców, to podstawowe zadanie własne gminy. Czy to fałsz?
Te i inne pytania cisną się na usta, kiedy spojrzy się na lokalny teren w perspektywie dłuższej, nie jednej kadencji władzy. Kto podejmie się tego zadania? Jak dotychczas niewiele dzieje się w tym temacie. Ktoś powie, że się mylę, a ktoś inny będzie mu wtórował, ale ten ktoś de facto, ma za swój cel własne dobro, bo z naszą gminą niewiele ma wspólnego.Priorytet ma bowiem jeden, a dobro gminy musi być jemu podporządkowane.
Czy o to nam chodzi?

