Wyrażenie Juvenala współcześnie używane jest jako przenośnia oznaczająca brak szlachetniejszych celów, z pragnieniem zaspokajania jedynie prymitywnych potrzeb hedonistyczno-materialnych. O chlebie i igrzyskach (cyrkowych) pisał jako o dwóch jedynych rzeczach, których lud rzymski w czasach cesarstwa, po utracie wszystkich praw politycznych, „lękliwie sobie życzył”. Slogan „chleba i igrzysk” jest dla wielu polityków opisem rzeczywistych potrzeb i ambicji rządzonych przez nich społeczeństw. Znajdujący się u władzy doskonale zdawali sobie sprawę z nastrojów ludu. Igrzyska były narzędziem politycznym i służyły nie tylko, jako pokaz siły. Przede wszystkim miały na celu zająć rzesze bezrobotnych Rzymian, a także zapewnić rozrywkę tym pracującym.
W naszym gminnym życiu społecznym igrzysk w ostatnim czasie mamy aż nadto. Chleba zaczyna jednak brakować. Pomimo upływu 25 lat obecnego samorządu nie doczekaliśmy się terenów inwestycyjnych na naszym terenie, by na nich móc znaleźć chleb. A w kontekście ostatnich decyzji największego pracodawcy w regionie ta potrzeba nabiera jeszcze bardziej życiowego znaczenia.
Szanowni samorządowcy! Potrzeba nam chleba, igrzyska zaś mogą nieco poczekać.Według Abrahama Maslowa – amerykańskiego psychologa zaspokojenie głodu jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, a jak wiadomo, praca temu służy. Wpierw więc chleba, a potem igrzysk.

