Dlaczego taki opór napotyka myśl, aby w ramach wnoszonych przez mieszkańców opłat za śmieci, Zakład Gospodarki Komunalnej w Lelisie organizował akcje odbioru gabarytów w miejscu ich powstawania, czyli z naszych posesji? Temat był już podnoszony kilkakrotnie, ale bez oczekiwanego rezultatu. Dodatni wynik finansowy zakładu winien posłużyć także dla mieszkańców i w tym zakresie.
Ktoś powie KOSZTY. Nic bardziej mylnego. Ten frazes już raczej nie działa, ale…Nie oszczędzajmy na przysłowiowej soli. Może lepiej niech gabaryty będą wywożone do lasu, przydrożnych rowów, palone lub zalegały w piwnicach, komórkach, garażach etc, niż trafiały do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych w Gibałce?
Owszem, każdy może je oddać we własnym zakresie do PSZOK i to bez dodatkowych opłat. Problem jest jednak wówczas, kiedy nie mamy własnego transportu. Musimy więc go wynająć i tu są koszty. Młodsi, zamożniejsi, jakoś poradzą sobie z tym, ale dla osób starszych i słabiej sytuowanych robi się problem. Dlaczego więc my, jako samorząd nie chcemy pomóc mieszkańcom w tym zakresie? Stać nas przecież na to. Bądźmy samorządem z ludzką twarzą.
Wydaje się, iż odpowiedź jest prozaiczna. Wniosek – pomysł zgłasza niewłaściwa osoba. Jeśli wyszedłby on od kogoś innego, być może dawno zostałby zrealizowany. Może zbliżające się wybory samorządowe zmobilizują samorządowców na zaradzenie tej społecznej i podstawowej potrzebie?
Pamiętajmy!. Nasi samorządowi sąsiedzi mają rozwiązanie polegające na odbieraniu gabarytów od mieszkańców z ich posesji. A my….

