Za kilka dni wybory parlamentarne. Zgodnie z uprzednim prawem, obecnie winny odbyć się również wybory samorządowe. Rządzący przełożyli je na wiosnę 2024 roku. Dlaczego? Różnie to argumentowano, ale czy nie chodziło głownie o to, aby ci którzy nie dostaną się do parlamentu mieli czas by przygotować się i startować w wyborach samorządowych? Pytanie retoryczne.
Dziwna jest nazwa jednego z ugrupowań ubiegających się o mandaty parlamentarne „Bezpartyjni Samorządowcy”. Przyglądając się od kilku lat bliżej samorządowi, nazwa ta dziwi. Nie ma bezpartyjnego samorządowca. Samorząd ściśle powiązany jest z ugrupowaniami politycznymi. Ten kto twierdzi, iż nie jest tak w realu, ten nie zna polskiego samorządu.
Spełniając obywatelski obowiązek winniśmy udać się do urn wyborczych. A co jeśli nie mamy na kogo głosować? Wybierać tzw „mniejsze zło” lub „na chybił trafił”. Decyzja jednak należy do nas samych komu zaufać.
Już dzisiaj myślmy poważnie o wyborach samorządowych, bo nasze Małe Ojczyzny potrzebują prawdziwych gospodarzy, nie włodarzy czy administratorów. Nie bójmy się zmian, nowego spojrzenia, powiewu innego powietrza etc.Stagnacja nie jest najlepszym rozwiązaniem.

