Początek listopada to dobry czas, aby przywołać tych, których już nie ma pośród nas. Jednym z nich jest Henryk Zyśk – rodak z Dąbrówki, który głęboko w sercu do końca nosił miłość do swych rodzinnych stron.

Urodził się 17.07.1943r w Szkwie. Był najstarszym dzieckiem z 7-go dzieci Mariana i Stefanii. Do 20 roku życia wraz z rodzicami pracował na gospodarstwie w Dąbrówce. Później, jak wielu innych, wyjechał na Śląsk do Rudy Śląskiej i tam do roku 1980 mieszkał oraz pracował w hucie „Pokój”. Po wybudowaniu domu w Miedźnie k. Częstochowy /stąd pochodzi jego żona Elżbieta/ wraz z rodziną zamieszkał w nim. Podjął pracę w hucie „Częstochowa”. Swą żonę poślubił 26.04.1969 r.. Miał córkę Justyną i syna Krzysztofa oraz czworo wnucząt: Milosza, Kacpra, Dominikę i Malwinkę.
Ciężka praca w gospodarstwie bardzo zapadła mu w pamięci i odbiła duże piętno na jego charakterze. Praca towarzyszyła mu nieustannie. Obok aktywności zawodowej uczestniczył w każdej, nawet w drobnej pracy wokół domu. Bardzo często wspominał miejscowości do których jeździł. Wspominał o Nasiadkach Kadzidle Rzekuniu, Łomży, Gąskach, Lelisie. Jednak Dąbrówka była jego ulubionym tematem. Czuł się z nią mocno związany. Nawet leżąc w szpitalu mówił, że musi jeszcze jechać do Dąbrówki i odwiedzić swoje stare kąty. Nie zdążył.
Przeżywszy 80 lat zmarł w dniu 26.10.2023 o godz.3.00. Spoczął na cmentarzu w Miedźnie.
Foto z rodzinnego archiwum.



