Narodowe Święto Niepodległości jest obchodzone każdego roku w dniu 11 listopada na pamiątkę odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 roku. Zostało ono ustanowione 23 kwietnia 1937 roku. 11 listopada to niezwykle symboliczna data. Tego dnia zakończyła się I wojna światowa, a Polska powróciła do grona niepodległych państw.Święto to znieśli komuniści w roku 1945, kiedy przejęli władzę w Polsce. Narodowe Święto Niepodległości powróciło do kalendarza świąt w 1989 roku.
Niepodległość nie została Polakom darowana z dnia na dzień, a to, że Polska powróciła na mapy Europy po 123 latach zaborów. To zasługa wielu pokoleń Polaków, którzy przez dekady, w różny sposób, walczyli o naszą wspólną, niepodległą Ojczyznę. Oddajmy hołd tym, którzy na różnych frontach i różnymi środkami walczyli o realizację najważniejszego celu – odbudowę Rzeczpospolitej.
Warto pamiętać nie tylko o Romanie Dmowskim, Józefie Piłsudskim, Ignacym Janie Paderewskim czy Wincentym Witosie. Wspomnijmy także Józefa Poniatowskiego, Romualda Traugutta, Juliusza Słowackiego, Józefa Sowińskiego, Adama Jerzego Czartoryskiego, Tadeusza Kościuszkę, Józefa Lipskiego,Adam Mickiewicza, Fryderyka Chopina, Marię Skłodowską-Curie, Ignacego Łukasiewicza, Józefa Bema, Jana Szczepanika, Kazimierza Pułaskiego, Henryka Sienkiewicza, Marię Konopnicką, Jana Matejkę, Henryka Sienkiewicza, Stefana Szolc-Rogozińskiego, Tytusa Chałubińskiego, Stanisława Witkiewicza oraz setki innych.
W wieńcu chwały narodowej.swe listki mają także kapłani posługujący pośród nas. W swej małej Ojczyźnie, zechciejmy przywołać ich: Kuleszę Józefa, Franciszka Chrapkiewicza, Placyda Podgórskiego, Edwarda Umińskiego, Walentego Tercjaka, Antoniego Ignacego Pawelskiego, Józefa Lipskiego , Bernarda Włostowskiego, Franciszka Myślińskiego, Józefa Gromka czy Stanisława Zyberta.
O pięknych patriotycznych postawach Kurpiów z dąbrowskiej parafii pisaliśmy także niejednokrotnie. Oni swą postawą, codzienną pracą i oddaniem walczyli o naszą niepodległość. Wiadomo,, nie zawsze musiały to być w ręku karabin lub szabla.
O tamtych listopadowych dniach pisał później Jędrzej Moraczewski:
Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma „ich”. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili. (…)

